Przewodnik

Linki-obrazki

Misje
I. Więzi przyjaźni
Spotykasz po latach kogoś, kto dawniej był ci bliski. Wplątuje cię on w jakąś historię, która nie dość, że z czasem się komplikuje, to w dodatku budzi w tobie wątpliwości co do intencji przyjaciela.

II. Linia frontu
Kerończy natarli na Prowincję Demarską. Oblegany jest sam Demar. Jedni ludzie stają do walki, inni uciekają ze spalonej ziemi. Napastnicy, obrońcy i cywile. Po której stronie staniesz?

Opcjonalnie: Udział w buncie niewolników w Wirginii bądź inne miejsca walk.

III. Rekonwalescencja
W nie najlepszej kondycji trafiasz do wioski lub klasztoru. Wydaje ci się, że trafiłeś w dobre ręce i że wkrótce będziesz mógł opuścić to miejsce. Okazuje się jednak, że z pozoru życzliwi i uprzejmi ludzie skrywają przed tobą jakąś tajemnicę.

IV. Zabij bestię
Coś napada, nęka mieszkańców. Zawierasz umowę z wójtem - dostarczysz głowę bestii za określoną cenę. Okazuje się jednak, że stworzenie nie działa bez powodu - jest w jakiś sposób prowokowane przez mieszkańców.

Opcjonalnie: Bestia jest wrażliwa na hałas z karczmy albo ludzie naruszyli w jakiś sposób jej rewir (weszli na jej teren, zajęli leże ze względu na drogie surowce itp.)

V. Nielegalne walki
Dochodzą cię słuchy o nielegalnych walkach prowadzonych w okolicy. Położysz im kres czy może postanowisz wziąć w nich udział dla własnego zysku? Pieniądze nie leżą na ulicy.

VI. Zlecone zabójstwo
Dochodzi do zamachu, w wyniku którego ginie ktoś ważny. Podejmujesz się odnalezienia zabójcy – albo jego zleceniodawcy. Od ciebie zależy, czy dojdzie do aresztowania winnych, czy pomożesz im uniknąć kary.

VII. Egzekucja
W mieście lub wiosce szykuje się egzekucja. Znasz sprawcę albo sam doprowadziłeś do jego schwytania. Realizacja wyroku coraz bliżej.

Opcjonalnie: Z czasem nabierasz wątpliwości, czy skazaniec faktycznie jest winny i chcesz go uwolnić lub dochodzą cię pogłoski, że ktoś może chcieć uwolnić kryminalistę.

zamknij
Spis kodów
Spis opowiadań
Baśń o wolności: Preludium (autor: Nefryt) Gdy demon odzyskuje człowieczeństwo, przypomina sobie jak być człowiekiem.(autor: Zombbiszon) Nikt nie zna prawdziwego bólu do czasu aż nie straci kogoś bliskiego sercu. (autor: Zombbiszon) Wendigo i Driada (autor: Zombbiszon) Domek, zupa, sukkub i historia (autor: Zombbiszon) Sen i niespodzianki (autor: Zombbiszon) Boląca strata i niepokojący gość! (autor: Zombbiszon) Cienie i nowy przyjaciel (autor: Zombbiszon) Kruki (autor: Zombbiszon) Cienie i Starsze Dusze (autor: Zombbiszon) Zło Kor'hu Dull (autor: Zombbiszon) Złodziej Twarzy i Koszmar (autor: Zombbiszon) Królewiec (autor: Zombbiszon) Przed świtem (autor: Nefryt) Król Żebraków i nowe drzwi (autor: Zombbiszon) Akceptacja (autor: Zombbiszon) Nostalgia (autor: Nefryt) Nowa droga i niespodziewane wyznanie? (autor: Zombbiszon) Biały i zielony daje czerwony! (autor: Zombbiszon) Nowe wyzwania w nowym życiu (autor: Zombbiszon) Krąg tajemnic (autor: Zombbiszon) Jack (autor: Zombbiszon) Czasami to mrok daje najwięcej światła (autor: Zombbiszon) Trzy sceny o szpiegowaniu (autor: Nefryt) Morze bólu. Promyk nadziei ... (autor: Zombbiszon) Sól (autor: Olżunia) Dyjanna Muirne: Miecz może być dowodem wszystkiego (autor: Zorana) Uszatek i Kwiatek na tropie przygody: Przypadłość parszywej gospody (autor: Paeonia i Szept) Gdy gasną świece (autor: Zombbiszon) ... Najjaśniej płoną gwiazdy nadziei. (autor: Zombbiszon) Elias cz. 1 (autor: Zombbiszon) Elias cz. 2 (autor: Zombbiszon) Historia (autor: Zombbiszon)
zamknij

Chat

UWAGA | WARNING | ACHTUNG | POZOR | 注意 | 注意 | لاحظ | σημείωση
W Wieściach prezentowanych poniżej mogą pojawić się treści erotyczne, przemoc, krew, przemoc, chędożenie, osocze, pośladki oraz śladowe ilości orzechów arachidowych. Dzieci uprasza się o kliknięcie w krzyżyk w prawym górnym rogu strony w celu zachowania psychicznego dziewictwa.

Pogoda:
   Jednocześnie magowie pogodowi, urzędujący w wieży natury w sercu Królewca, poprzez jednego ze swych uczniów dostarczyli informację, że są niedysponowani. Według słów ich sługi, od trzech dni zalegają w łóżku z wysoką gorączką i zimnymi potami. Choroba, która trawi ich ciała, a także umysły, ma swój początek w zachwianiach magicznych pól i cieków, biegnących pod stołecznym miastem. Nad problemem debatują arcymagowie, bowiem niedysponowani są tylko ci magowie, którzy zajmują się pogodą. Być może coś zakłóciło strumienie, zanieczyściło albo je przerwało. Udaliśmy się więc do elfiej części rady magów pogodowych, niestety, magowie elficcy powiedzieli naszym reporterom, że pogody od nich oczekiwać nie należy. Dodatkowo również, pokręcili nosami, pomarudzili nieco, aż w końcu któryś z nich powiedział, że czas już na herbatę, że oni cierpią w tym momencie na katar sienny, że to śmiertelne i wyrzucono nas przed drzwi budynku Pogodowców. Po przesłuchaniu naczelnego sprzątacza i kucharki, dowiedzieliśmy się, że elficcy magowie twierdzą, iż to uczulenie na kłamstwo jest i na kurz, który spowił ruiny ich wspaniałego miasta.
~*~
   Ktoś musiał przewidzieć pogodę, skoro inni dali plamę.
   Iskra, która z przewidywaniem pogody miała tyle wspólnego, co najemnik z czystymi onucami, wzięła się za czytanie z ziemi. Ta jednak była dość oporna jeśli idzie o współpracę. Elfka zauważyła w dole, bo siedziała na blankach wieży natury w Królewcu, że ziemia to w sumie błotnisty kawałek, który nie może mieć absolutnie nic wspólnego z pogodą. Jak na złość jednak, kiedy już chciała powiedzieć Darowi o tym, że powinni iść i zmusić magów siłą, ziemia zaczęła przemawiać. Z błota uformowała się niewielka chmurka i Zhao zawyrokowała.
   - Będzie pochmurnie.
   Niemający kompletnie, kompletnie nic wspólnego z przewidywaniem pogody, Brzeszczot postanowił wyczytać z nieba prognozę na kilka najbliższych dni. Podciągnął opadające gacie, podrapał się za uchem i siedząc na lewitującej chmurce magicznej, nad głową Iskry, wpatrywał się w niebo. Widział chmury kłębiaste swym kształtem przypominające wieloryba, gnoma, kaczkę i wypięte pośladki, które powiedziały mu wszystko.
   - Będzie słonecznie.
   Elfka spojrzała na chmurkę nad jej głową i zaczęła się zastanawiać, czy on to tak specjalnie. Chmury w kształcie wypiętych pośladków był jednak bardzo przekonujące.
   - Będzie pochmurnie i będzie padał deszcz - uzupełniła swoją wypowiedź ignorując Darrusa na chmurce i spoglądając znów na ziemię. Błoto tym razem uformowało się w nieprzyjazny gest, a elfka mogłaby przysiąc, że widzi z dachu malutki, niebieskie skrzaciki ze szpiczastymi kapeluszami, które to błoto formują za pomocą malutkich, miniaturowych łopatek...
Prychnęła zirytowana odbierając to jako zapowiedź nieprzeciętnie wielkiej ulewy i ogólnego zimna, więc dodała: - W tym roku zima będzie wcześniej za sprawą małych, niebieskich skrzatów, które pokazują wszystkim nieprzyjazny gest.
   - Kłamiesz - to powiedział do elfiej furiatki najemnik - Chmury pośladkowe mówią, że będzie ciepło. Wieloryb sugeruje, że upał trwać będzie przez najbliższe miesiące, gnom że ziemia się spiecze, co dla rolników będzie kłopotem, a kaczka… Kaczka mówi do mnie, żebym uważał na kłamliwą ziemię.
   - Łżesz! Kaczka mówi, że upał minie, a nawet w sumie się nie zacznie, tylko będzie lało. Pośladki co prawda mówią o jasnym niebie, ale to nikomu nie przeszkadza. Wieloryb to znak wody, więc będzie powódź. A gnom... A gnomy, to na nie uważać trzeba, o - i żeby jasne było, że to Iskra rację ma, powstała, wylazła spoza zasięgu chmurki z której to bujdy snuł najemnik i wzięła głębszy oddech: - Wedle oficjalnych przesłanek, będzie zimno i pochmurnie i trzeba uważać na gnomy i małe, niebieskie skrzaty.
   - Upał! Gorąco! Susza! Ciepło! - wykrzyknął ze swej chmurki półelf, ględząc niczym przepowiadacz końca świata.
   - Żadne ciepło! - krzyknęła w końcu zirytowana Iskra i rzuciła w najemnika czymś, co mogło wydawać się dachówką - Zimno! Deszcz! Nie słuchajcie go!
   - Zajmij się lepiej czarnym hodowcą kaczuszek, a nie pogodą!
   - On... Ja... Nie odwracaj mojej uwagi! Pamiętajcie, zimno! Deszcz! - i z takim okrzykiem, furiatka rzuciła się na najemnika. Nikt tu bowiem nie będzie wspominał imienia Luciena Czarnego Hodowcy najokrutniejszych kaczuszek świata.
   I nikt, jak widać, nie będzie drwił z przepowiedni pogodowych najemnika. Najemnika, który ze swej chmurki zeskoczył i zaczął bójkę, przepychankę z furiatką, pełną gryzienia, kopania i drapania i…
   - Szanowni państwo… - mały chochlik pomocnik zasłonił bijących się półtora elfa swoją małą osóbką - To na dziś koniec! - dostał też butem - Kłaniają się…
   Z dachu wieży natury w Królewcu relacjonowała dla państwa Iskra Gharis.
   I ten brudas po lewej, nazywany szumnie najemnikiem.

Halo, tu Keronia: 
Nasilona aktywność prastarej magii
    Uprzejmie uprasza się o nie kierowanie się w stronę lasu Valnwerd. Magiczne siły, które ściągają tam przeróżne stwory ostatnio przybrały na sile i mówi się, że jest to teraz siedlisko stworzeń spod ciemnej gwiazdy o niejasnych dla nas zamiarach. Ponadto magowie z Kerońskiej Wieży Wszechwszystkiego przypominają o zbliżającym się czasie zejścia księżyca ze słońcem, kiedy to oba te ciała znajdą się na niebie, wówczas dziwne rzeczy, a także te, w które nigdy byś nie zawierzył, mają się ziścić. Na tenże dzień zaplanowano podwojenie straży i patroli Wirgińczyków, którzy stacjonują w każdym z większych miast, byłby to bowiem dzień idealny dla powstańców, którzy to ostatnio nie schodzą z ust gości Twierdzy Diabła, jak i samego Escanora.

Latawce
   Jak sama nazwa mówi, rozchodzić się będzie o latawce, nie jednak te znane nam dobrze jako zabawki, które dzieci puszczają na wietrze, a stwory, które podstępem omamić potrafią. Strzeżcie się, dziewczyny, bowiem jesteście podstawową ofiarą tegoż stwora. Bywa, że spadają oni na ofiarę z niebiosów, a uroda ich, niby anielska, przyćmiewa brutalność ataku. Strzeżcie się ich oczu niebiańskich, bo gdy raz się w nie spojrzy, można wpaść w sidła iluzji, którą niejeden przełamać próbował, a zakończyło się to fiaskiem, gdyż latawiec magiczną istotą jest, gdy zechce, potrafi złamać każdą z obron, w jaką się przyobleczesz. Wioskowi mędrcy przestrzegają, mężowie drżą ze strachu o żony, zaś dziewki wiedzą swoje. 

Święty Dym i ziemia spustoszona
   Spomiędzy gór, spomiędzy zimnych strumieni, dym uleciał barwy białej. Elfy powiadają, że duchy to ich przodków, że duchy świętych zwierząt i bogów, które w tym miesiącu zaznały krwawego kresu z rąk Wirginii. Ziemie Eilendyr zostały spustoszone, elfy zaś uznane oficjalnie za wrogów cesarstwa Wirginii i zjednoczonych im, wiecznie przyjaznych ziem Keronii. Długousi, ci, którzy uszli ostrzu sprawidliwości wałęsają się teraz jakoby psy bezpańskie, a pomoc im równa się wyrokiem śmierci na wszystkich tych, którzy ich wpsomogą. Jeśliś z wioski jakowejś, jeśli pomożesz ścierwom tym, co zagroziły cesarzowi, tedy zarówno ty, jak i rodzina twoja, z całą wioską, z dymem pójdziecie, płonąc jasno, a żywo, co by przestrogą dla innych być.

Tajemniczy goście leśni
   Mówi się, że grupy tajemniczych mieszkańców lasów Larven i Valnwerd to w rzeczywistości elfy, którym udało się zbiec do kopalni Morii. Elfy, którym udało się przeżyć katastrofę, jaka spadła na ich wspaniałe miasto i wielką rasę, zadając wielki cios, a i głęboką ranę, o której wciąż żyjący nigdy nie zapomną i nigdy nie wybaczą tego tym, którzy zgotowali im taki los.
   Podróżnych, jak i mieszkańców tamtejszych włości uprzedzamy uprzejmie - po zmroku z domów nie wychodzić, psy z łańcuchów spuścić i modły wznosić w domowych kapliczkach, by długousi nie odwiedzili waszych ciepłych kątów. Elfy bowiem, jak dotąd niezbyt angażujące się w wojnę, teraz jasno dają do zrozumienia, że błędem było zaakceptowanie ludzkiego pomiotu na tych ziemiach, co skutkuje krwawymi potyczkami, bądź też wyżynaniem co pomniejszych wiosek. Jak na razie długowieczny lud pozostaje bezkarny. Nikt bowiem nie odważył się zapuścić w mroki Larvenu, czy też udać się na straceńcza misję odnalezienia ich w Valnwerdzie, gdzie magia nie słucha nikogo i niczego. Krążą także słuchy, choć niepotwierdzone, że długousi zawarli porozumienie z wiedźmami Valnwerdzkimi. Kobiety te, które na usługach mają niewyobrażalne moce, chwytają po raz kolejny za miotły i nocami wyruszają z elfimi zwiadowcami by strach siać, śmierć i grabić to, co może pomóc tym, którzy po śmierci Ducha Lasu zapadli na dziwną, nieuleczalną jak dotąd chorobę.

Choroba wśród elfich dzieci
   Zgroza i strach zagościły w elfich sercach od momentu, gdy Eilendyr zburzono na rozkaz ichniejszego władcy - Raa'sheala. Było to jednak jedyne wyjście, by ich bogactwo, by tajemna wiedza i sam Kurhan nawet, nie trafiły w Wirgińskie łapska.
   Miało to również swoją cenę. Gdy oni burzyli pradawne mury, gdy alchemicy z Brzasku wysadzali co się da, Wirgińczycy przedzierali się przez las Medreth, który stawiał im czynny opór. Nawet sam dąb Nemnes powstał i ruszył przeciwko najeźdźcy. Wszystko jednak padło w momencie, kiedy grupa odważnych żołnierzy wroga przedarła się do sadzawki, przy której zwykle urzędował Duch Lasu. Niepodważalne bóstwo elfie, które ongiś zstąpiło na te ziemie. Wraz z nim pojawił się również boski odyniec Udunra i wilczyca Moka. Ta dwójka, prowadząc zastępy zwierząt leśnych dzielnie broniła dostępu do Ducha. Polegli jednak, a magia spowijająca Nemnesa opadała zbyt wolno. Wirgińczycy dopadli Ducha, a ten nie próbował się nawet bronić, co podkopało morale niektórych elfów.
   Wraz zaś ze śmiercią Ducha na długowieczny lud spadła choroba, która szczególnie upodobałą sobie dzieci. Mówi się, że długouchych czeka teraz zagłada, bowiem kobiety ich w większości już wyszły z wieku, w którym mozna bezpiecznie rodzić, zaś dzieci, nadzieja ich na lepszą przyszłość, leżą spętane dziwnym snem, który na myśl przywodzi stan przedśmiertny. Dzieci są wychudzone, skóra jest sina i zapadnięta. Żaden zaś z elfich medyków, nawet sam Władca nie wiedzą jak i nie potrafią im pomóc. Czy mimo tego, co ich spotkało, bóstwa wciąż nie chciały wesprzeć swych dzieci? Czy elfom grozi zagłada, choć nieco odwleczona w czasie?

Sojusznicy
    Siostra jego cesarskiej mości, Visiana Begriss oficjalnie obiecana mości władcy zza morza. Krążą plotki jakoby cesarz Wirgińskich ziem zbierał sojuszników, na wypadek, gdyby i Quinghena zwróciła się przeciw niemu. Porozumienia krucha rzecz, a sprzymierzeńców nigdy za wiele.

Kolejne fale strajków
   Do głośno protestujących goblinów z Treści Przepalonych Wieści przyłączyli się… byli studenci. Jednak zamiast sprawiedliwości żądają oni większej ilości miejsc pracy na stanowiskach, którym odpowiada ich wykształcenie. Wszyscy ci, na których uzbrojeni w dyplomy młodzi zrzucają winę, rozkładają ręce. W obliczu takiej ignorancji ex-studenci zaopatrzyli się już w świeże i nieświeże kurze (i nie tylko) jaja i potajemnie debatują nad tym, kto jako pierwszy ma stać się celem jajecznicowego zamachu. Całkiem niedługo na ulice (o ile starczy dla nich miejsca) mogą wyjść wszyscy ci, którym potrzeba nowych czeladników, a których mają znaczny deficyt, spowodowany, jak to mówią i twierdzą, chorymi ambicjami podlotków. Studenci uparcie walczą o wymarzoną robotę i ani im się śni pieczenie chleba albo łatanie czyichś śmierdzących butów.
   Nasuwa się pytanie, czy wobec tak potężnych zamieszek strażnicy miejscy sami nie ogłoszą strajku, żądając podwyżek. W końcu nie zawsze w Keronii tak liczne tłumy otwarcie deklarują chęć dokonania zamachu. Handlarzy kurzymi jajami prosimy o niesprzedawanie towaru podejrzanym, młodocianym osobnikom.

Uwaga!
   Na wybrzeżu grasuje oszust podający się za medyka. Sprzedaje specyfik znacznie do szczyn zbliżony, twierdząc niezmiennie, że jest to środek przeciw chorobie morskiej. Prosimy o ostrożność, albowiem właściciele okolicznych tawern rozpoznają w środku produkt destylacji końskiego łajna. Ufni w doświadczenie specjalistów odradzamy kupno medykamentów z podejrzanych źródeł.
  

Wróżka Pierdziuszka radzi:
Pytanie: Kochana Wróżko ma, mąż mój nie wraca na noc do domu, bo, jak twierdzi, współpracuje w ważnej sprawie z właścicielką zamtuzów w Królewcu, o Różę chodzi. Czy to aby na pewno tylko zwykła współpraca?
Odpowiedź: Droga Czytelniczko, zależy to od charakteru i siły uczuć męża. Jeśli jednak nie jesteś pewna jego wierności, polecam sprawdzone eliksiry miłosne. Proszę stosować zgodnie z umieszczonymi na opakowaniu zaleceniami. Załączam ulotkę i całuję serdecznie!


Pytanie: Widząca! Goni mnie po kraju stadko dzieci, co robić?!
Odpowiedź: Proponuję zaczekać na dzieci, wskazać na przypadkowego przechodnia i krzyknąć „To nie ja, to on!” Na wypadek, gdyby jednak instynkt i uparcie dzieci okazały się silniejsze od szczerego zapewnienia, należy zadbać o odpowiednio niezawodną drogę ucieczki.

Pytanie: O widząca przyszłość, powiedz mi, co mam czynić, bowiem czarne nastały dla mnie czasy. Otóż jestem magiem, magiem niedorosłym, pozbawionym podstawowych obywatelskich praw i poddawanym niehumanitarnemu zabiegowi powiększania pamięci.
Odpowiedź: Po pierwsze, drogi Czytelniku, za wszelką cenę unikaj studenckich, jajecznicowych zamieszek! Poza tym bądź cierpliwy, zostanie magiem w dzisiejszych czasach się opłaca, zwłaszcza, jeśli w przyszłości zdecydujesz się na zostanie tępicielem wszelkiego rodzaju demonów.

Pytanie: Wróżko, zgodnie z twoją radą, dałam wampirowi skosztować krwi. Mam teraz drobny problem natury egzystencjalnej. Bardzo lubię czerwone napoje i spacery przy świetle księżyca. Znacznie lepiej wyczuwam zapachy, zmieniły mi się też smaki. Kurczak może zejść na bok, wolę erytrocyty i hemoglobinkę. Orientujesz się może, czy da się wyleczyć z wampiryzmu?
Odpowiedź: Nie przypominam sobie, droga Czytelniczko naszej gazetki, abym udzielała komukolwiek podobnej rady. Jednak nie ma co wpadać w panikę, nie odmówię nikomu pomocy ani możliwości korzystania z mego nadprzyrodzonego, wielkiego daru. Proszę się nie obawiać, wszystko jest w porządku – musisz zaakceptować siebie. Będzie to łatwiejsze po przyzwyczajeniu się do nowego rytmu dobowego oraz zakupieniu odpowiednich ubrań, gdyby przyszło Ci wyjść z domu przed zachodem słońca.

Pytanie: Widząca, dręczy mnie niesłychanie jedno pytanie, dlaczego Boskie Pośladki są męskie? Znaczy, czemu nie okrzyknięto jeszcze istnienia damskich?
Odpowiedź: Pytanie to powinno zostać skonsultowane ze specjalistami od statystyk demograficznych, ale i ja odpowiem na nie. Jest to kwestia mody, która w najbliższym czasie nie planuje uwolnić pań od sukien. Drogie panie, nie pozwalajcie sobie jednak na zbyt częste podciąganie kiecy. Wierzcie, że wszelkie nieobyczajne Bóstwa biorą się z niecnych chuci. Niezależnie od tego, jak wielki mają zakres. A moda i upodobania panów nie mają tu nic do gadania.

Pytanie: Słyszałam, o Widząca, że elfy własną stolicę zniszczyły i ukochany las zrównały z ziemią, aby złych odpędzić, czy to prawda?  Gdzie więc podziały się elfy? Czy wróciły za Białe Wieże i zostaliśmy sami, bez nich?
Odpowiedź: Ciekawski człowieku małej wiary! Gdybyś choć trochę znał elfy, nie zadawałbyś pytań godnych raczkującego dziecka. Odrobinę szacunku dla sztuki widzenia, mej szlachetnej profesji. Elfy nie porzucą tego, co jest im drogie ani nie pozwolą, by zdobyła to niegodna ręka. Radzę wziąć z nich przykład, zająć się sobą a nie gadaniem po próżnicy, bo jeśli nie zmienisz czegoś w swoim życiu, to nieszczęście wkrótce zapuka do twoich drzwi. Jakie? Przepraszam, ale o to nie pytałaś, czyż nie?

Pytanie: Kochana Wróżko! Mój kocur nauczył się otwierać drzwi z klamki. Czy powinienem zacząć martwić się o swoją pozycję jako ssaka dominującego?
Odpowiedź: Bądź spokojnym, mój drogi Czytelniku. Wystarczy zaopatrzyć się w niewielki woreczek kocimiętki, aby odciągnąć uwagę futrzaka od zadziwiania procesu ewolucji.
  

Ploteczki Szurniętej Dzieweczki:

   Ponoć Lucien Czarny Cień rzucił Bractwo Nocy w cholerę i zajął się hodowlą małych, żółtych, puchatych kaczuszek. 

   Czarny Cień podobno stracił pamięć! Biada jednak temu, któż pomoże mu w jej odzyskaniu. Cienie powinny dbać o swoich, tymczasem Czarny Hodowca oddał się opiece na rzecz małych, puchatych kaczuszek. Nie zapowiada się na to, by zmieniło się to w najbliższym czasie.
    
   Szept nie żyje! Krążą słuchy pośród drzew lasu Larven, że królową elfów pożarło jakieś dzikie zwierzę. Nieżyczliwi twierdzą, że zabił ją jej własny mąż, by móc swobodnie zająć się kuzynką królowej.

   Winters oszalał! Tak drogie Panie, chędożenia kres nastał, bowiem Devril Winters, tak, ten sam, który miał was wychędożyć w tą sobotę, oświadczył się! I to zresztą nie byle komu, bo jaśnie Pani z Wirgińskiego rodu. Czy ktoś podał mu eliksir miłosny? Chociaż, nie jest to jednak takie dziwne. Escanor aprobuje takowe poczynania, zaś wiadomo, że Devril zrobi wszystko, byle się gubernatorowi przypodobać.

   Olbrzymy zapraszają każdego, kto ma w sobie odrobinę odwagi do swojej siedziby. Oferują kamienie na obiad i płynny ołów do popicia.

   Karzełek Odrin wsadzony do więzienia za kradzież ... cóż, na pewno czegoś niedorzecznego. Upiera się, że to tylko pożyczka. Bezzwrotna - dodają ci, co lepiej go znają.

   Mag Alastair zniknął! W Królewcu, w kamienicy w której zwykle aż śmierdzi magią, teraz zapadła dziwnie niepokojąca cisza. Podobno mag zniknął, a miało to coś wspólnego z widzianymi ostatnio w Królewcu czerwonymi płaszczami. Czyżby Brzask, dotąd działający na rzecz Keronii postanowił zabić byłego królewskiego maga?

   Solana wyrzucona z Róży! Tak proszę Państwa, wieść niesie, że kurtyzanę wyrzucono za... Nierząd! Podobno nasza piękność przekroczyła miesięczny limit klientów i to trzykrotnie, co w efekcie miast nagrody dało zupełnie inny splot wydarzeń.
Ponoć jakaś elfia pani o czarnych lokach maczała w tym paluchy.

   Alchemicy rozgromieni - podobno Gildia w końcu poradziła sobie z Brzaskiem. Przywódców i członków spalono na stosie.
   Elfy podobno spiknęły się z orkami. Krąży wieść, że teraz wspólnie grabią na wschodnim wybrzeżu.


Ogłoszenia Parafialne:
- Wymienię: dobrze ustawionego w Bractwie męża na gorzałkę z Lofarowych piwnic (mąż nówka, prawie nie śmigany), kontakt- ciemny zaułek w Królewcu - zrozpaczona żona.
- Poszukuję: medyka, długie włosy, agrestowe oczy, charakterystyczna cecha; opanowanie i znikanie mi cholera jasna sprzed nosa, oferuję nagrodę - zabójca.
- Poszukuję: zabójcy, krótkie włosy, kręcone, ciemne oczy, cecha charakterystyczna; głupota, nie oferuję nagrody, w sumie to go tak naprawdę nawet nie szukam - medyk.
- Zamienię: Pana na niezniszczalną pajęczynę, kontakt- torba Pajęczarza.
- Kupię: wywar miłosny, działanie 100%, kontakt- Twierdza Diabła.
- Oddam: stanowisko przywódcy w Bractwie Nocy - Nieuchwytny.
- Przyjmę: stanowisko Poszukiwacza w Bractwie Nocy - Zdzisio.
- Wymienię: arystokratę na Tropiciela - alchemiczka.
- Sprzedam: kawałek boskiego pośladka - chandlasz.
- Poszukuję: kluczyka do żelaznych majcioch - najemnik.
- Oddam w dobre ręce! Wyżła, idealnie tropi i wystawia zwierzynę.
- Sprzedam chałupę. Dorzucę żonę – bankrut.
- Kupię dojną krowę – rolnik z Ursynówka.
- Zamienię wampira na wilkołaka. Bez ciągotek do ludzkiego mięsa – sąsiadka.
- Wynajmę rycerza na białym koniu. Pilne! – zdesperowana księżniczka z wieży.
- Poszukiwany! Zbiegły więzień, półelf. Uwaga, obiekt jest niebezpieczny – zarządca. 
- Sprzedam: ujeżdżoną krowę. Rząd jeździecki gratis – zaklinacz krów z Chochołowa.
- Zaproszę na kolację miłą, młodą zwadźczynię – Truciciel.
- Kupię: książkę kucharską, która nauczy mnie, jak gotować zupę płynniejszą niż klasyczny otoczak, ale gęstszą niż woda – zrozpaczona małżonka.


Czy wiedziałeś, że...
- …na świecie (nieistniejące już Lodowe Wichry) istniały kiedyś stada mamutów liczące setki osobników, z których do dzisiejszego dnia ostał się tylko jeden, zwany Maszmalowem, będący pod opieką wyciszonego maga Sorena?
- … hersztówna bandy Nefryt, ma swojego własnego, czarnego jednorożca?
- … bogini nieba Rota-Himmel przemierza swoje królestwo na złotym rydwanie, który podarował jej krasnoludzki bóg Rukha?
- … według mitów bliźniacze boginie Nazara i Hazara tańczą na stosie czaszek wszystkich ras, odziane w kościane płaszcze, otulone duszami potępionych i gęstym, lepkim mrokiem, wirując w szalonym tańcu, podrywając do życia ciemności, wskrzeszając obgryzione kości?
- … organizacja Myśliwych Ulotnych Energii używa wyciszenia na magach, pozbawiając ich w ten sposób many i możliwości formowania słów mocy?
- … Devril Winter dopóki nie spotkał wilkołaka Wisielca myślał, że bardziej nieogarniętej istoty niż Brzeszczot już nie spotka?
- … na Oceanie Zachodnim wciąż istnieją zamieszkałe wyspy, na których funkcjonują zorganizowane społeczeństwa, najczęściej plemienne, których nadal nie odkryto?
- … Aed Senthis Querieth odbywał przymusową odsiadkę w lochach Kansas, najgorszym i najbardziej rygorystycznym więzieniu, za szantaż, próbę morderstwa na zlecenie, kradzież, otrucie i wiele innych, a mimo stosowanych tam metod opuścił to miejsce z nienajgorszym stanem psychicznym?
- … elfy nie żyją wiecznie, nie są nieśmiertelne, a ich słynny długi żywot to efekt działania gwiazdy zarannej, będącej amuletem, który nosi każdy ze Starego Ludu i ci, którym elfy oddały je dobrowolnie?


____________________
Ze specjalną dedykacją dla tych, co piszą i pomagają, wszystkich.
Krówki dla nich!
Credits:

3 komentarze:

Szept pisze...

- Wszyscy kłamiecie - podpowiada usłużnie Devril. - Patrzysz na rodzaj chmur, na sposób wschodu słońca, poranną mgłę, gwiazdy nocą, na porę roku i ciśnienie. Dopiero wtedy...
- Nadęty bubek zmienił profesję - burknął Czarny Cień.
- Czepiasz się, bo sam nie umiesz. On przynajmniej coś wie - podpowiada pewna długoucha magiczka.
- Chyba jak trafić nocą do nieswojej sypialni.

(dopisek Devrila - JA przynajmniej potrafię w niej zostać)

~*~

Poza tym dodatek "Czy wiedziałeś, że..." to świetny pomysł. I widzę tu pewien cytat z powiązań :D W ogłoszeniach i plotkach nieco dużo elfów i alchemików, ale u nich się ostatnio dużo działo.
Devril nie dementuje plotek odnośnie oświadczyn, acz upiera się, że z jego umysłem jest jak najbardziej w porządku.
Poszukiwacz zaprzecza, jakoby Solana opuściła Różę. Wie, wszak ostatnio nocował w tymże przybytku. Pamięci nie stracił, chyba że liczy się lekkie zaćmienie alkoholowe.
Devril dementuje - widział Alastaira zaledwie kilka dni temu. Mag miotał mu pioruny nad głową, ale był cały i w jednym kawałku.
Za to Szept nic nie mówi. Nie zauważyła plotki o swojej śmierci, zbyt pochłonięta koniecznością odnalezienia pewnego karzełka. Chociaż znając tego ostatniego, odnajdzie się sam, do tego w najmniej dogodnym dla pozostałych momencie. Poza tym pani kłopot w najbliższym czasie zamierza skorzystać z gościny olbrzymów. Kto wie, może oprócz magii będzie potrzebowała silnych rąk w pewnym projekcie.

Aed Senthis Querieth pisze...

Przeczytane. Dziękuję za krówkę. I dziękuję wszystkim, którzy pisali.
Obecnie chuchro twierdzi, że siedział za niewinność. Jak wszyscy. Klasyczny obrazek.

Podpisuję się - nowy kącik jest świetnym pomysłem. Zwłaszcza dla takich, którym się wszystko miesza i kiełbasi (jak ja na przykład).

Drogi Figlu, masz psychofankę.

Nefryt pisze...

To ja tez podpisuję się pod nowym kącikiem. Fajny pomysł ;)

Prawa autorskie

© Zastrzegamy sobie prawa autorskie do umieszczanych na blogu tekstów, wymyślonego na jego potrzeby świata oraz postaci.
Nie rościmy sobie natomiast praw autorskich do tych artów, które nie są naszego autorstwa.

Szukaj

˅ ^
+ postacie
Rinne Lasair