Przewodnik

Linki-obrazki

Misje
I. Więzi przyjaźni
Spotykasz po latach kogoś, kto dawniej był ci bliski. Wplątuje cię on w jakąś historię, która nie dość, że z czasem się komplikuje, to w dodatku budzi w tobie wątpliwości co do intencji przyjaciela.

II. Linia frontu
Kerończy natarli na Prowincję Demarską. Oblegany jest sam Demar. Jedni ludzie stają do walki, inni uciekają ze spalonej ziemi. Napastnicy, obrońcy i cywile. Po której stronie staniesz?

Opcjonalnie: Udział w buncie niewolników w Wirginii bądź inne miejsca walk.

III. Rekonwalescencja
W nie najlepszej kondycji trafiasz do wioski lub klasztoru. Wydaje ci się, że trafiłeś w dobre ręce i że wkrótce będziesz mógł opuścić to miejsce. Okazuje się jednak, że z pozoru życzliwi i uprzejmi ludzie skrywają przed tobą jakąś tajemnicę.

IV. Zabij bestię
Coś napada, nęka mieszkańców. Zawierasz umowę z wójtem - dostarczysz głowę bestii za określoną cenę. Okazuje się jednak, że stworzenie nie działa bez powodu - jest w jakiś sposób prowokowane przez mieszkańców.

Opcjonalnie: Bestia jest wrażliwa na hałas z karczmy albo ludzie naruszyli w jakiś sposób jej rewir (weszli na jej teren, zajęli leże ze względu na drogie surowce itp.)

V. Nielegalne walki
Dochodzą cię słuchy o nielegalnych walkach prowadzonych w okolicy. Położysz im kres czy może postanowisz wziąć w nich udział dla własnego zysku? Pieniądze nie leżą na ulicy.

VI. Zlecone zabójstwo
Dochodzi do zamachu, w wyniku którego ginie ktoś ważny. Podejmujesz się odnalezienia zabójcy – albo jego zleceniodawcy. Od ciebie zależy, czy dojdzie do aresztowania winnych, czy pomożesz im uniknąć kary.

VII. Egzekucja
W mieście lub wiosce szykuje się egzekucja. Znasz sprawcę albo sam doprowadziłeś do jego schwytania. Realizacja wyroku coraz bliżej.

Opcjonalnie: Z czasem nabierasz wątpliwości, czy skazaniec faktycznie jest winny i chcesz go uwolnić lub dochodzą cię pogłoski, że ktoś może chcieć uwolnić kryminalistę.

zamknij
Spis kodów
Spis opowiadań
Baśń o wolności: Preludium (autor: Nefryt) Gdy demon odzyskuje człowieczeństwo, przypomina sobie jak być człowiekiem.(autor: Zombbiszon) Nikt nie zna prawdziwego bólu do czasu aż nie straci kogoś bliskiego sercu. (autor: Zombbiszon) Wendigo i Driada (autor: Zombbiszon) Domek, zupa, sukkub i historia (autor: Zombbiszon) Sen i niespodzianki (autor: Zombbiszon) Boląca strata i niepokojący gość! (autor: Zombbiszon) Cienie i nowy przyjaciel (autor: Zombbiszon) Kruki (autor: Zombbiszon) Cienie i Starsze Dusze (autor: Zombbiszon) Zło Kor'hu Dull (autor: Zombbiszon) Złodziej Twarzy i Koszmar (autor: Zombbiszon) Królewiec (autor: Zombbiszon) Przed świtem (autor: Nefryt) Król Żebraków i nowe drzwi (autor: Zombbiszon) Akceptacja (autor: Zombbiszon) Nostalgia (autor: Nefryt) Nowa droga i niespodziewane wyznanie? (autor: Zombbiszon) Biały i zielony daje czerwony! (autor: Zombbiszon) Nowe wyzwania w nowym życiu (autor: Zombbiszon) Krąg tajemnic (autor: Zombbiszon) Jack (autor: Zombbiszon) Czasami to mrok daje najwięcej światła (autor: Zombbiszon) Trzy sceny o szpiegowaniu (autor: Nefryt) Morze bólu. Promyk nadziei ... (autor: Zombbiszon) Sól (autor: Olżunia) Dyjanna Muirne: Miecz może być dowodem wszystkiego (autor: Zorana) Uszatek i Kwiatek na tropie przygody: Przypadłość parszywej gospody (autor: Paeonia i Szept) Gdy gasną świece (autor: Zombbiszon) ... Najjaśniej płoną gwiazdy nadziei. (autor: Zombbiszon) Elias cz. 1 (autor: Zombbiszon) Elias cz. 2 (autor: Zombbiszon) Historia (autor: Zombbiszon)
zamknij

Chat

Pogoda:

Noc zapadła szybko, przykrywając słabo świecące słońce trudną do przejrzenia ciemnością. Ludzie niespokojnie siedzą w swoich chałupach, zerkając przez uszczelnione kocami okna i błagając w duchu, by ta noc przebiegła spokojnie, nie zabierając żadnego życia ze sobą. Dzieci rozsiadając się wygodnie wokół ogniska, słuchają trzasku płomieni pochłaniających kolejne szczapki drewna, nie zaprzątając sobie jeszcze głowy problemami dorosłych. Starsi zamykają szczelnie drzwi, zastanawiając się czy nieznany im przejezdny został w wiosce tak jak mu radzili. Bez strachu chciał nocą wyruszyć w dalszą podróż, lekceważąc niebezpieczeństwa. Wyglądał jakby zapomniał, że w zimowe noce lasy należą do Lodowych Piechurów.
Poranek przywitał Kerończyków grubą warstwą białego puchu, przykrywającego dachy chat ciężką czapą. Pod osłoną nocy śnieg skrył trakty prowadzące do większych miast Keronii, w i tak srogiej zimie, tworząc kolejne niebezpieczeństwo. Niewprawni podróżni często zbaczają z niewidocznych dla nich traktów, zapominając, że łatwo znaleźć drogę przyglądając się równo wyciętym drzewem, wskazującym bieg traktu. Wielu już zamarzło, nie mogąc odnaleźć drogi, w ostatnim tchnieniu żałując, że nie wydali kilku monet na miejscowego przewodnika, który bez trudu zaprowadziłby go traktem na miejsce.
Lód skuł Wężowy Przylądek i Zatokę Memorii. Bardzo niska temperatura nie pozwala rozpuścić się  grubej warstwie, wróżąc, że pozostanie tak aż do wiosny. Przeszywający zimnem wiatr nadchodzący z nad Kresów Północnych przynosi wiele zamieci śnieżnych. Piaski Pustyni Lavay przyprószył śnieg, noce są zimniejsze o kilka stopni.
Przebycie Gór Mgieł stało się niemożliwe. Ostatnie przełęcze zostały zasypane śniegiem, górskie szczyty przykryły białe czapy. Wygłodniałe zwierzęta i bestie wyglądają tych, którzy mimo lodowatego wiatru i śniegu wybrali się w góry.
W Wirginii pogoda zmieniła się nieznacznie, na Wielkiej Pustyni Wirgińskiej noce stały się chłodniejsze, a temperatura w całym kraju zmalała o kilka stopni.
W Quinghenie trwa pora deszczowa. Mieszkańcy wyspy mogą spodziewać się powodzi w okolicach miasta Antor.
Na Wedze rozpoczęła się łagodna zima, która w tym roku zaskoczyła Wegańczyków większymi opadami śniegu i temperaturą od -1 do -5 stopni.


Informacje:

Halo, tu świat!

*Zamieszanie w Wirgini?
Gdy król wirgiński ducha oddał, ferment się w królestwie poczynił. Testament stanowi, jakoby to królewska córka rządy objąć miała, co dysputy gorące w Zgromadzeniu Lordów wzbudziło. Króla nowego po dziś dzień nie obrano i choć oficjalnie bezkrólewie panuje, coraz pewniejszym się zdaje, że namiestnik królewski w istocie państwem włada, Zgromadzeniem umiejętnie sterując, a jedynie pozory władzy podziału zachowując.  Wojna z Keronią dalej toczona będzie, na wieść o czym część ludu tumulty wznosi, na coraz wyższe podatki dla zapełnienia pustek w państwowym skarbcu się nie godząc. Takoż i niewolnicy, szansę na poprawę swego losu widząc, powstanie w lennie Leres Shame zaczęli. Słuchy chodzą, że władyka tamtejszy do El-ehmro uszedł, seniora swego o pomoc prosząc.


Halo, tu Keronia!

* Ostrzeżenie dla wielbicieli importowanych trunków!
Zupełnie niedawno na jaw wyszło, że tajemnicza niemoc, jaka panią na zamku Askad dopadła, nie chorobą była, a trucizny skutkiem, jaką w białym winie umieszczono. Trunek z Demaru jako podarunek kurtuazyjny przywieziono, o obecności w nim jadu Pełzacza nie wiedząc. Takoż o ostrożność prosim, gdy o wino z Prowincji Demarskiej idzie, możliwym bowiem, że beczułek skalanych więcej było i również w inne świata strony rozejść się one mogły.

* Kandydaci na szpiegów poszukiwani!
Kiedy Szafira Escanor władzę w Keronii obejmowała, w niełaskę słudzy Marvolów popadli. Wieść głosi, iż królowa własną siatkę szpiegów utworzyć nakazała, co przez kolejnych lat parę uczyniono. Dziś wiadomym jest, że na świecie kilka nazywających siebie keronijskim wywiadem sił działa. Prócz Zakonu Wśród Wzgórz, Ruchu Oporu i grup innych, wokół starej dynastii skupionych, a w konspiracji działających, do głosu słudzy Szafiry dochodzą, w niej legalną władzę  upatrujący . Siatka ta informatorów poszukuje, agentom swoim godziwe wynagrodzenie oferując. Potrzebni zwłaszcza tacy, co w Wirgini się urodzili i zwyczaje tamtejsze znają, oraz Kerończycy, którzy do struktur Ruchu Oporu przeniknąć by mogli.

* Teatr śmierci
Do Królewca zawitał uliczny teatr, jeden z wielu przewijających się przez stolicę. Początkowo kryty połataną płachtą wóz i jego nieco hałaśliwi, lubujący się w jaskrawych, pstrokatych strojach mieszkańcy nie zwracali uwagi nikogo poza gromadką dzieci. Przedstawienia z wykorzystaniem poruszanych sznurkami lalek przyciągały przechodniów, kapłani grzmieli o grzechu i rozpuście, jakie niesie z sobą teatralna sztuka, ale nic ponadto się nie wydarzyło. Do czasu, aż trupa zainteresowała się przygotowaniami do publicznej egzekucji przetrzymywanego w stołecznym więzieniu złodzieja, który dopuścił się trzeciej w swoim życiu, karanej śmiercią kradzieży. Podest z szubienicą wzniesiono w jednej z bogatszych dzielnic Królewca, jednak w dniu egzekucji ściągnęło doń mnóstwo mieszkańców pośledniejszych dzielnic. Nie spodziewali się oni jednak, że z wyroku śmierci przez powieszenie ktoś poważy się zrobić komedię. Podczas całego zdarzenia raz po raz dało się słyszeć wybuchy gromkiego śmiechu, ale napięcie było aż nazbyt wyczuwalne. Kaznodzieje ucichli i nie wypowiadali się na ten temat, jednak po raz pierwszy od kilku miesięcy na ulicach pojawili się wyznawcy Horb, bogini skazańców. Nie wznoszą modłów, nie przemawiają - jedynie przywdziewają białe szaty jako oznakę domniemanej niewinności, do której ich zdaniem każdy ma prawo.
Wyrok na przestępcę uprawomocniła królowa Szafira. Może pozostałoby to niezauważone, gdyby nie pogłoska, że monarchini podpisała również rozkaz zamienienia opuszczonego kamieniołomu, położonego w pobliżu Norgate, w więzienie. Wieść jest niepotwierdzona, jednak, jak to z plotkami bywa, żyje własnym życiem i obrasta w otoczkę zbieżnych informacji.

*Nadeszła zima…
… a wraz z nią siarczyste mrozy i zamiecie. Redakcja przypomina, że zimowe miesiące to czas szczególnie ciężki dla wszystkich bezdomnych i dzikich zwierząt, zamieszkujących miasta i osady. Ważne, by koty i psy miały dostęp do czystej, ciepłej wody. Koty wpuścić można do przedsionka lub do domu, by ogrzały się przy piecu lub palenisku i zażyły nieco regenerującego snu. Psów pod żadnym pozorem nie należy trzymać na krótkim łańcuchu, ruch przy niskich temperaturach jest dla nich niezwykle ważny. Mniejsze zwierzęta w czasie zimy powinny mieć możliwość ogrzania się w domu, gdy będą tego potrzebować. Jeśli mają budę, warto wyłożyć ją kocem lub innym grubym materiałem, a także zasłonić nim wejście. Apelujemy, by podczas dokarmiania ptaków, do którego zachęcamy, nie wrzucać kawałków pieczywa do wody, gdyż nasiąka ono i zamarza, co niekorzystnie wpływa na ptasi układ pokarmowy.

*Pożoga
Miesiąc temu w północnej dzielnicy Demaru wybuchł pożar, który, mimo chłodów oraz opadów deszczu i śniegu, strawił kilkanaście drewnianych budynków mieszkalnych. Na szczęście straży miejskiej udało się okiełznać żywioł - akcja przebiegła sprawnie, gdyż została w nią zaangażowana większość czuwających nad porządkiem strażników. Niestety, w tym samym czasie odnotowano zwiększoną liczbę kradzieży. Wieść niesie, że pożar był następstwem nielegalnych i niebezpiecznych eksperymentów z prochem strzelniczym, przemyconym z Quingheny.

*Uzbrojone kapłanki
Zarówno w większych miastach, jak i miasteczkach i większych osadach spotkać można kobiety odziane w proste, granatowe suknie, noszące szkaplerze - wąskie pasy tkaniny z otworem na głowę, podobnie jak suknie spięte paskiem - z wyhaftowaną na nich złotą dziesięcioramienną gwiazdą, a do boku troczące miecze. Kapłanki, bo tak o sobie mówią, oddają cześć bogini Myrmidii. Pracują jako misjonarki, choćby podczas pogrzebów, gdy rodzina zmarłego chce, by w jego ostatniej drodze towarzyszył mu sługa jednego z bóstw; są również dobrymi zielarkami. Zapytane, czemu noszą broń, odpowiadają, że do fanatyzmu im daleko, lecz niejednokrotnie są zmuszone bronić siebie lub prostych ludzi, uciekając się przy tym do użycia siły. Nie wiadomo, czy tworzą jeden zakon, czy rozrzucone po Keronii i rzadziej Wirginii wspólnoty ani kto jest ich przełożoną.


Wróżka Pierdziuszka radzi:

Tej zimy los nie był przychylny tym, którzy w okresie świątecznym postanowili zajrzeć w skromne progi Wróżki. Zza jej okiennic nie dochodziły żadne dźwięki czy światła, z komina nie unosiła się smużka dymu, a na zamkniętych na cztery spusty drzwiach wisiała tabliczka:

Wróżki nie ma. 
Wróżka wyjechała na zasłużone wakacje. Podarki zostawiać w redakcji

I tyle ją widziano. Wróżka wyjechała w góry i wszelki ślad po niej zaginął.

Wróżka siedziała na fotelu z parującą filiżanką herbaty z rumem w ręku. Ceramikę zdobił motyw różyczek i rozbieganych kotków. Mina Wiedzącej wyrażała pogardę i oburzenie. Była związana.
- To jest skandal.
Postać w długim ciemnym płaszczu, ogrzewająca dłonie przy kominku wzruszyła ramionami.
- Wiemy. - Zorana uśmiechnęła z przekąsem. - Niemniej zaatakowanie naszego kolegi szklaną kulą nie było najlepszym z pani pomysłów. Musieliśmy sięgnąć po środki przymusu.
- Jak śmieliście napaść na Pogromczynię Gnomów…
Skrzydlata wywróciła oczyma.
- Mika’el, błagam - pogadaj z nią.

Członkom wszelkich tajnych organizacji wewnętrzne oko przewiduje sroższe niż ubiegłego roku kary za spiskowanie ze stroną przeciwną. W związku z tym przewiduje się większy odsetek śmierci…

Tym, którzy do owych organizacji nie należą, wróżka także wieszczy niebezpieczeństwo i rychłą wizytę kostuchy, a to z racji nawiązywania znajomości z niewłaściwymi ludźmi, czyli spiskowcami.

Tym, którzy ani nie spiskują, ani spiskujących nie znają, wróżka przyszłości przepowiedzieć nie chce, bo twierdzi, że takowi nie istnieją.

Wszyscy spiskują.
Spisek w spisku.
A w nim jeszcze jeden.
I wszystko rzecz jasna przeciw Wróżce!


Ploteczki szurniętej dzieweczki:

* W ostatnich tygodniach daje się zauważyć wzmożoną aktywność turystów w lesie Larven. Kilkuosobowe wycieczki spędzają niekiedy całe dnie na spacerowaniu leśnymi ścieżkami i podziwianiu piękna przyrody. Apelujemy jednak, by uważać podczas zbierania grzybów - niektóre z nich mogą działać odurzająco, a teren jest niebezpieczny. Wszak nikt, wybierając się na przechadzkę, nie chce skończyć w wykrocie i ze złamaną nogą.

* Ostatnimi czasy na ceramicznych naczyniach często zobaczyć można stale powtarzający się motyw pewnego warzywa - cebuli. Ta malowana bulwa stała się bardzo popularna zarówno wśród klienteli, jak i malarzy pracujących przy pracowniach garncarskich. Jak twierdzą rzemieślnicy, przedstawienie zostało zapożyczone z ceramiki pochodzącej z Cesarstwa Środka Świata oraz z Akshary. Problem w tym, że cesarskie naczynia są zdobione podobnym motywem, ale przedstawia on nie cebulę, a… peonię.

* Chodzi plotka, że podróżujący po Keronii wendigo pierdzi śniegiem!

* W piwnicy karczmy Pod Rozbrykanym Kurczakiem odnaleziono gnoma. Świadkowie jego uwolnienia mogli słyszeć, jak rozprawiał on o mamucie i wielbłądzie, a na pytanie o swoje imię odpowiadał, że zwą go Anonim. Według opinii medyka biedaczyna postradał zmysły. Redakcja WPT rozpoznaje w nim gnoma Jędrzeja, który przepadł bez wieści dwa miesiące temu, choć zdania są podzielone.

* W dzielnicy czerwonych latarni Królewca coraz głośniej mówi się o złodzieju okradającym nie tylko bogom ducha winnych cywili, ale i samych przedstawicieli miejscowych szajek. Wieść niesie, że jego ofiarą padł nie kto inny jak Dukat, świeżo upieczony 'książę złodziei'. Ofiarą demona padają nie tylko przestępcy, ale i damy. Co więcej, potwór ma mieć skłonność do kobiecych strojów, przez co staje się zagrożeniem dla okolicznych kurtyzan. Dowódca przestępczego podziemia uspokaja, iż potwór nie stanowi zagrożenia dla klienteli i że wkrótce zatrudni odpowiednich ludzi, by uporali się z problemem.

* Mimo iż rektorat Uniwersytetu w Królewcu stanowczo zaprzecza takim informacjom, coraz więcej dowodów wskazuje na to, że w murach uczelni odbywają się nie tylko wykłady, ale i wątpliwie moralne zajęcia praktyczne z udziałem osób zimnych i śmiertelnie poważnych. Tak, dochodzi tam do sekcji zwłok ludzkich. Nasi informatorzy uparcie milczą na ten temat, wspominają jednak, że sprawą zainteresowały się miejskie służby śledcze. Być może kiedyś nielegalne badania pozwolą im na rozwiązywanie spraw najgorszych przestępstw?



Z zielnika Isleen:
Mniszek lekarski
Części używane w zielarstwie: żółte kwiaty, liście i korzeń, który należy zbierać jesienią
Działanie: Mniszek pomaga w walce z wszelkimi wysypkami i plamami pojawiającymi się na ciele. Łagodzi kaszel i osłabienie, któremu często towarzyszy niezdrowa bladość. Udaje się nim leczyć szkorbut. Jest moczopędny, dzięki czemu staje się bardzo przydatny przy zatruciach, ułatwia choremu w pozbyciu się z ciała trucizny. Spożywanie mniszka pomaga w unikaniu tych lżejszych jak i cięższych chorób, ludzie stają się silniejsi.
Uwagi: Należy uważać na biały sok wypływający ze złamanej łodygi mniszka – jest trujący.



WPT w terenie:

Opowieści z keronijsko-wirgińskiego pogranicza

Według oficjalnych kalendariów II wojna keronijsko-wirgińska zaczęła się przeszło dziewięćdziesiąt lat temu. W świadomości większości Kerończyków trwa jednak od niespełna dwudziestu, wciąż żyją więc ci, którzy pamiętają czasy „pokoju”. Przygotowując ten reportaż usiłowałam dociec, jak wojna wpłynęła na relacje między obiema nacjami, na zachowania zwykłych ludzi. Podróżując po Keronii, zebrałam historie osób, których to „keronijsko-wirgińskie pogranicze” dotyczy w sposób szczególny.
Pogranicze to miejsce, w którym stykają się ze sobą dwa różne obszary. Kultura, język, ale przede wszystkim ludzie. Ci, których opowieści wybrałam nie mieszkają przy granicy. Ich „pogranicze” jest bardziej metaforyczne.

  

Imiennik
Wszystkie niezgodności z blogowymi postaciami i zdarzeniami są rzecz jasna całkowicie przypadkowe ;).

* Sorcha pochodzi od słowa „so aracha”, co w języku elfickim oznacza „podnosząca się”. Słowo to jest odnoszone do sytuacji odradzania się czegoś lub wstawania z klęczek, rozumianego jako „nie poddawać pomimo wszystko”. Sorcha jest więc imieniem oznaczającym, że jego właścicielka nigdy nie zgina karku, a po każdym upadku podnosi się. Sorcha jest odmianą, używaną głównie przez niższą kastę elfów, chociażby krętouchych. Elfy z wysokich rodów rzadko nadają tego typu imiona swoim potomkom w ich skróconej, mniej eterycznie brzmiącej formie.
Imię to wiążę się z pewną legendą, jakoby bogini Rota ukazała się umierającej elfce krętouchej, która oddała życie, broniąc rodu szlachetnych elfów, którym służyła, dając w ten sposób wyraz swej wierności oraz posłuszeństwa. Ponoć bogini Rota miała wyciągnąć ku niej rękę i zwrócić się do niej „So Aracha”, co przez świadków zajścia - niższej kasty elfów, w połowie znających rodzimy język, zostało mylnie zrozumiane „Sorcha”. Zgodnie z przekazami elfka została uzdrowiona i ocalona od śmierci. Od tamtej pory legenda ta trwale zapisała się w folklor elfów krętouchych, a imię Sorcha stało się popularne wśród ich plemion.
Sorcha pozostaje zdania, że paczka z wozu, posłańcowi lżej, zwłaszcza na sumieniu, a najlepszy przyjaciel człowieka ma cztery nogi i zdecydowanie jest nim łóżko. 

* Tomoe to imię wywodzące się z Cesarstwa. Jego etymologia wskazuje na dwa znaczenia: ziemia lub śmierć. Tomoe to numerologiczna 5. Zgodnie z Bardzo Poważną Interpretacją Numerologiczną Tomoe to tradycjonalista, często przywiązany do podziałów społecznych. Cynik. Człowiek  raczej  stroniący od nauki, a już na pewno od dzielenia się wiedzą z innymi. Osoba niekoniecznie atrakcyjna, ale za to towarzyska i przywiązana do… używek. Na szczęście tych mniej groźnych dla zdrowia.
Tomoe to osobnik, którego życiową misją jest lanie wody. Uważa, że co za sucho, to niezdrowo, stąd sypanie suchymi żartami idzie mu jak krew z nosa. Szczwany, zwykle chwyta kilka lisów za ogon i na ogół wychodzi na tym korzystnie. Panicznie boi się gromu z jasnego nieba.


Ogłoszenia parafialne:

- Jej Ekscelencja Regentka Zakonu Wśród Wzgórz poszukuje niebieskiej skarpety. Znalazca proszony jest o kontakt z wysłannikiem Zakonu lub samą zainteresowaną.
- Królewiecki strzech kamieniarski poszukuje kandydatów na czeladników. Oferuje posłanie w przybudówce i zaszczyt wieczerzania z mistrzem cechowym. W zimie praca w ogrzewanym pomieszczeniu.
- Poszukiwany skazaniec zainteresowany rolą niemą w spektaklu “Wisielec”. Gwarantujemy jedno ostatnie życzenie więcej. – Trupa teatralna “Pętla”
- Oddaj urynę do banku moczu! Moczowa kuracja gratis. Działa na wszystko!
- Znalazłem niebieską skarpetę niewątpliwej urody, bawełnianą. Moja babcia nosiła podobne. I kożuszek też nosiła, i kraciastą chustkę. – Odrin
- Nagroda za głowę wendigo! Uwaga, potwór przemienia się w człowieka. – Wójt gminy Pierdziśniegi Dolne
   
Czy wiedziałeś, że:

...źrenice Lamii - demona o wyglądzie węża - mają kształt klepsydry?
...dorosłe osobniki Serrasa (piranii występujących w rzece Yok)  żerują o brzasku i o zmierzchu?
...w pierwszym roku Wieku Przybyłych zza Morza ery Dawnych Dni do Keronii przybyły Elfy?
...w czternastym roku Wieku Burz ery Świetlnych Dni został aresztowany Alastair - keronijski mag?
...miejscem zgromadzeń na Kresach Północnych jest neutralna osada Ting Torph?
...władcą Jalgsi Hattarna, a właściwie Wodzostwa Olbrzymów jest Watażka Dahrlir Potężny Pięściarz?
...każda z Sióstr Miecz - oprócz Matki Przełożonej - musi ukrywać swoją twarz?
...justycjariusz, zwany też psem gończym czy oprawcą, jest urzędnikiem zajmującym się ściganiem złoczyńców, prowadzeniem śledztw i karami za mniejsze przewinienia?
...miąższ chleba, przeżuty i zagnieciony z pajęczyną to okład leczący skaleczenia i mniejsze rany?
...wirydarz to rodzaj klasztornego dziedzińca?


Dodatek świąteczny:
Wesołych świąt!


Dodatek fotograficzny

Jak moglibyśmy wyglądać, gdyby kerońska technika ruszyła o paręset lat do przodu?


___________________________________
1. Ogromne podziękowania dla Aedówki, Isleen i Zorany za ogromne zaangażowanie w ten numer. Bez was nie starczyłoby mi sił.
2. Wielka, publiczna pochwała dla Isleen, która mimo iż zwykle nie angażuje się w WPT, w tym miesiącu napisała jedną czwartą numeru bez żadnej zachęty z mojej strony. Brawa za to, że się nie utopiłaś w głębokiej wodzie, na jaką cię rzuciłyśmy.
3. Zorana, wiem, że miało być rozwijane, ale poległam w gąszczu kodów. Będę wdzięczna, jak w wolnej chwili ogarniesz rozwijanie dodatku świątecznego, WPT w terenie i zielnika.
     Zorana: Aedówka wszystko ogarnęła. Dziękujemy <3
4. Ostatnie choć nie najmniej ważne - SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU, drużyno ;)

16 komentarzy:

Olżunia pisze...

Podziękowania
To na początek, bo najbardziej się na usta ciśnie. Dziewczyny, dzięki, jesteście wielkie, na rękach Was nosić będę i co tam chcecie. Fszyszko.

Pogoda
Naprawdę nie sądziłam, że z tego działu da się wykrzesać coś nowego. A udowodniłaś, Isleen, że się dało, i to z pompą. Opis robi porządny klimat kerońskiej zimy, pięknej i niebezpiecznej. Winter is coming.
Niewprawni podróżni często zbaczają z niewidocznych dla nich traktów [...]. - I mam wstęp do świątecznego opka, idealnie. :D Co prawda chuchrak podróżowanie ma już we krwi, ale w tych okolicznościach mógł zmylić drogę.
I jest pogoda w innych krajach, a ja lubię, jak jest globalnie. I propsy za arta, podoba mi się.

Informacje
Wielbię archaizację. :D Fajnie to brzmi, nie jest przegięte, znów robi klimat.
Takoż o ostrożność prosim [...]. - Padłam. Szczegół, a cieszy.
Kandydaci na szpiegów poszukiwani! - Mój faworyt.

Od siebie dodam, żeby zwracać uwagę na kotełki, piesełki i ptaszory, bo w naszym świecie też się zimno zrobiło. Teraz psiaki ze schronisk najbardziej potrzebują wyprowadzania na spacery, bo marzną w kojcach, nie mają gdzie biegać, żeby się rozgrzać.

Wróżka
Kolaboracyjna Wróżkę jest piękna po prostu, zwłaszcza jak się patrzyło na proces jej tworzenia. Jest… wróżkowa. A wszystko to spisek!

Plotki
Moja wersja jest taka, że spora część opisanych w tym numerze (i nie tylko) wydarzeń to sprawka pewnego wendigo. Śnieg, bo wendigo, kradzieże (i w Królewcu, i w Demarze), bo wendigo, konkurencja dla kurtyzan, bo wendigo. Wszystko wendigo.

Zielnik
Fajny i dobrze zrealizowany pomysł, można się czegoś nowego dowiedzieć. Pytanko mam… Czy te przepisy są bezpieczne także poza Keronią? Bo korci mnie, żeby zrealizować któryś z nich. :D Sucharki podróżne przepisu Babci Gąski czekają na wypróbowanie na larpie, a razem z takim naparem z mlecza robiłyby furorę (dopiero jesienią co prawda, bo poczciwe chwaścisko musi najpierw urosnąć, ale jednak). Wiedźmie służącej mrocznym bogom wolno pić i jeść hipsterskie rzeczy. Tako rzecze Aedówka.
Przepraszam za zmniejszenie mlecza, ale kiedy był większy, zwinięty tekst kiepsko wyglądał, bo wywiad zahaczał o wcięcie przy obrazie. Może tak zostać?

WPT w terenie
Nieskromnie powiem, że wywiad jest moim ulubionym działem (a konkretnie jednym z dwóch ulubionych). xD Pytania były fajnie ułożone - prowokowały wczucie się w postać, odpowiadanie było naprawdę przyjemne. Druga rzecz, którą lubię w tym tekście, to opisy reporterki, które są… reporterskie, po prostu. Czuć klimat takiego true reportażu. I opisy postaci lubię, sama lepiej bym tego nie ujęła. xD Podoba mi się też kolejność ułożenia wypowiedzi, bo wyszło gładkie przejście od jednej “skrajności” w drugą.
Tak, jaram się strasznie nowymi kontekstami w wątku. Jaram jak wiedźma na stosie.

Imiennik
Tu podziękowania dla Sorchy i Yukimury za szybkie nadesłanie tekstów Zoranie, bo reakcja była błyskawiczna.
Łóżko, Bardzo poważna interpretacja numerologiczna, suchary i lisy - padłam i leżę. Nie na łóżku bynajmniej.

Ogłoszenia
Jeśli szukacie weny, bardzo polecam pisanie z Zoraną. Naprawdę, od serca. Ale kiedy już macie wenę i wiecie, co chcecie napisać, to nie radzę zobaczyć, jak powstaje ogłoszenie o banku moczu. Jak to Zora ujęła: potrafię wybić z rytmu, prawda? Otóż prawda.

Czy wiedziałeś, że…
A ja ciągle nie mogę z tego wirydarza. Nie znałam tego słowa zanim zaczęłam uczęszczać do swojego gimnazjum, a późniejszego liceum, ale po sześciu latach w tak dziwnej szkole mnóstwo rzeczy wydaje się nieoczywiście oczywistych. To miejsce niszczy. ♥

Olżunia pisze...

Ciong dalży.

Dodatek świąteczny
To “Wesołych świąt!” tak kontrastuje z treścią dodatku… Banda Nefryt uratowała święta. xD
Dziewczyny, fajnie rozwinęłyście opis świąt z zakładki - i w kontekście Keronii, i innych krajów. I wiem, że powiedzenie, że coś jest dobrze napisane nie jest zbyt konkretne, ale to właśnie piszę, bo się zaczytałam na amen i machnęłam ręką na konkrety. No i pod koniec czytania WPT kawa przestaje działać też. :P
Smutne opowiadania na święta i nowy rok. No nie. *powiedziała niewinna*
Podsumowując: ulubiony dział, ex aequo z wywiadem. I fajny pomysł na świąteczny dodatek.

Dodatek fotograficzny
Tutaj ukłon w stronę Zorany, bo to jej pomysł i jej dzieło, a sporo roboty w to włożyła. I przyznam się do swojego sceptycyzmu, bo nie myślałam, że tak to wyjdzie, a naprawdę mi się podoba. Nie wszędzie udało nam się znaleźć idealnie pasujące zdjęcie, więc przymknijcie oko na niektóre z nich. xD Fajnie było wziąć w tym udział, bo to dobra zabawa była, o. :D
Po raz kolejny potwierdziła się moja teoria, że człowieka o wyglądzie chuchra nie ma (nawet zdjęcia modeli przeglądałam, bo oni chudzi są, ale też mi żaden nie pasował). Smuteczek.

Hateemel okiełznany, ale jak coś się rozłazi, to piszcie. To jest klejone na szarą taśmę pakową, ślinę i nadzieję.

Sorcha pisze...

Haha, oj tak, tak, Sorcha zdecydowanie wielbi łóżko! Święta prawda! :D

Silva pisze...

Pogoda
Ktoś chyba już to napisał, ale nie sądziłam, że można ją napisać jakoś inaczej. To był zawsze dział, który mi osobiście sprawiał najwięcej kłopotów. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie mogłabym być pogodynką i chyba miał rację. Wam się udało zrobić to innym stylem i inną formą; plus bestiariuszem się ktoś inspirował.

Informacje
Fajowy podział na świat i na Keronię; porządkuje to informacje. Kto pisał pierwszą plotkę o importowanych trunkach? Bo to jakieś... nietypowe. Albo ktoś umie styl zmieniać, albo nowy Autor ;) W sumie dwie pierwsze plotki z Keronii. Wiem z czym mi się kojarzy! Z mistrze Yodą! <3
Czemu nikt nigdy nie opisał kar i wyroków?
Darrus mówi, że sowy też należy dokarmiać. Drav mówi, że wilkołakom również by się przydało, ale im to krwiste mięso.
Uzbrojone kapłanki skojarzyły mi się z książeczką "Miecz Radogosta", tam też jest o nich mona na Wyszehradzie.

Wróżka
I od pierwszych zdań wyobraziłam sobie naszą Wróżkę, jak siedzi na fotelu, nogi zanurza w piasku, piecze się na słońcu z kufelkiem z parasolem i ma na nosie wielkie okulary, a potem narzeka, że jej się od opalenizny odbiły <3
"ceramikę" - przed oczami stają mi wykopaliska <3 do kwadratu.
Ja protestuję! Jak można było związać TĄ KTÓRA URATOWAŁA GAZETKĘ Z RĄK GNOMÓW?! Skandal mówię. Tak się nie godzi traktować JEDYNEJ WYBAWICIELKI! To trzeba gdzieś zgłosić... To trzeba ukarać za takie... *zapowietrzyła się*. Wróżka zbezczeszczona środkami przymusu... -> biedna szklana kula...
Spisek w spisku? Wyczuwam Herberta i Diunę "Pierwszy krok do ominięcia pułapki to uświadomić sobie, gdzie ona jest. To przypomina pojedynek, synu, tylko na większą skalę: finta wewnątrz finty w fincie... pozornie bez końca" - musiałam się podzielić, to z miłości do Diuny :D
Wróżka króciutka, ale przez to jakaś taka fajna. Niby niedużo, ale klimat wnosi i dla mnie nawet taka złowróżebna jest urocza.

Ploteczki
Pierwsza plotka i parskam śmiechem. Wycieczki turystów do Larvenu... Wyobraziłam sobie to aż za plastycznie xD
Cebula pomylona z peonią? Jakiś zdobnik chyba musi iść do okulisty...
Gnom Jędrzej odnaleziony! Jeśli to karczma Lofara... Jędrzej może mieć uraz psychiczny i fizyczny.
"osób zimnych i śmiertelnie poważnych" kocham <3

Zielnik
Zielnik to fajna, miła odmiana i całkiem dobry pomysł. Podoba mi się też to, o czym wspominała Isleen: że można wykonać to i w domu. Przepisy pod nasz klimat i tylko patrzeć jak zaczną się pojawiać następne, bo mam nadzieję, że będzie to kontynuowane.
Wiecie, że z mniszka robi się nalewkę i taki syrop dobry do herbaty i na kaszel? Wujo chodzi jak kwitnie i zbiera same kwiaty i robi z nich cholernie słodki syrop. Coś jak z dziewanny zasypanej cukrem.

w terenie
Ktoś ruszył wywiady - brawa dla niego, bo my się z tym ociągaliśmy. Inaczej je sobie wyobrażałam, ale taka wersja też do mnie przemawia. Może kiedyś zrobimy z autorami?

Silva pisze...


Imiennik
łał, fajnie jest się dowiedzieć skąd wzięło się dane imię, jego znaczenie. Jestem ciekawa, czy inni autorzy też mają takie coś o swoich bohaterach. Czy ci, którzy są wymienieni w tym imienniku - myśleli nad tym specjalnie do niego, czy mieli już wcześniej?

Ogłoszenia i czy wiedziałeś
Wisielec pragnie wyrazić swe głębokie zaniepokojenie spektaklem pod tytułem "Wisielec", który budzi jego obawy.
WPT bez Odrina to nie WPT <3
Czy wiedziałeś, że w większości znam, może tylko wzmianka o dziedzińcu jest nowa, bo nie zakładkowa ;)
Justycjariusz - uwielbiam tę nazwę i był czas, że jej z premedytacją używałam.


Aedówko powtórzę się: lubię twój styl pisania. I powiem ci, że Aed często zawala, ale wiesz jaki jest plus? Potrafi się z tego wykaraskać, mniej lub bardziej sobie i innym szkodząc. Heiana ciągle Darowi powtarza o czapce... Chuchrak tego nie chce słyszeć, naprawdę nie chce. Tylko Aed mógł w zamieci spotkać wiedźmę...
Część Isleen i Nef i Shel - jedna taka mroczniejsza, druga jaśniejsza, wiecie co mam na myśli. Obie dobrze napisane. Święta w Wirginii - to powinno zostać szerzej opisane. Zrobiłyście ciekawą różnicę w obchodzeniu świąt: nie zawsze huczne, nie zawsze w gronie najbliższych.

Dodatek obrazkowy - no serio? Dar wyglądający jak wilkołak z serialu dla nastolatek? Czyj to pomysł, przyznawać się Babci ;p

Technicznie... fajny pomysł z klikaczami rozwijającymi tekst, czy obrazki. To sprawia, że numer jest przejrzysty. Szkoda tylko, że nie każdy da radę ogarnąć do tego kod, bo by się przeniosło to na inne numery, żeby tak schować różne rzeczy.
Numer długi, czytanie go za jednym razem okazało się nie lada wyzwaniem. Wciąż jestem ciekawa waszych spostrzeżeń o pisaniu: jak się ono wam podobało, co było męczące, co fajne itp. ;)

Szept pisze...

Szczególnie chciałam podziękować nowym osobom, za to, że pomimo krótkiej obecności na blogu, w jakiś sposób włączyły się do tworzenia gazetki. Może pomimo jeszcze nieznajomości świata, jeszcze kłopotów z rozróżnianiem autorów. Kochani, jesteście wielcy. I nierzadko zawstydzacie swoją aktywnością i zaangażowaniem - to komplement, nawet jeśli dziwnie wyrażony. Dziękuję.
By nie było, że kogokolwiek wyróżniam i bo się należy, dziękuję osobno, już wszystkim razem, wszystkim wymienionym w etykietach. Za rzucenie pomysłami, za podpowiedzi, za całe teksty, działy. Za numer.

Może najpierw techniczne, bo tak od razu w perspektywie przyszłych numerów. Podoba mi się czytaj dalej, ma tylko ten minus, że nie każdy potrafi to wstawić. No i nie wiem, z którego kodu korzystałyście, jeśli z tego samego, co ja, to ma i drugi minus: treść chowająca się nie jest widoczna w zwykłym edytorze. Gdyby chcieć coś poprawić potem, mogłoby to być dla wielu utrudnieniem, bo pogubić się w edycji html można. Mimo to, wygląda to fajnie, b.profesjonalnie, a gdyby przenieść i na pozostałe działy - dla mnie naprawdę ekstra.
Swego czasu myślałam jeszcze nad oddzieleniem działów w jakiś sposób: linia, jakieś wzory... ale to temat na osobny moment.

Pogoda Widzę, że ktoś wynalazł kolejny sposób, w jaki można napisać pogodę. Pogratulować. I nasuwa mi skojarzenia z 2 zespołami, których mogłam ostatnio posłuchać... Darrusowa, Zima!

Informacje Ciekawie wymyślony podział na informacje z kraju i ze świata. Takie niby oczywiste, a nikt dotąd na to nie wpadł. Jeszcze fajniej by wyglądało, jakby w świecie było więcej informacji niż tylko z Wirgini - wszak nasz świat bardzo szeroki i urozmaicony. Fajnie, że odnieśliście się do ostatnich rzeczy na blogu - notkę Tiamuuri widzę, tę o truciźnie w winie. I zwierzaki w zimie. Tego, kto pisał, w imieniu zwierzaków ściskam... Nie obraźcie się, gusta i guściki, ale... najbliższe mi, a przez to najbardziej zapadające w pamięć info. Acz uzupełniam: chlebek sobie odpuśćmy, chlebka wodnym ptakom nie dajemy wcale. A karmnik najlepiej... blah blah blah (Aedówko, musiałam TEGO użyć, tylko czekałam okazji, a wykładu o tym, gdzie robić karmnik, jak i co dawać nie potrzebujecie. Zresztą, już na to za późno).
Archaizacja informacji... do mnie nie przemawia. Dla mnie tylko utrudnia odbiór i czytanie... i kojarzy się z Yodą, tak, to fakt. :D

Wróżka Wróżkę kocham i ubóstwiam. Dział wyszedł świetnie. Porwanie. I ta mściwość. Od tej strony jeszcze kochanej Pierdziuszki nie znałam. Podobnie jak od strony pani wszędzie wietrzącej spiski. Aż się prosi, by powtórzyć po tym, co napisałam w pogodzie - odkryto nowy sposób, w jaki można napisać wróżkę. Chcę więcej. Co, więcej nie ma?

Ploteczki, Zielnik, WPT w terenie Dziwne, ale najbardziej zapadła mi w pamięć plotka najkrótsza, ta o wendigo. :D Wygląda na to, że nie tylko - jak sugeruje Aedówka, zdominował nam plotki, ale podbił i mnie.
Dwa nowe działy (dobra, wywiad padł już wcześniej, ale nikt go nie wdrożył w życie) - a więc szacunek, że to zrobiono. Ponoć zaczynać coś jest zawsze najtrudniej. Zielniczek potraktowany w fajny sposób, bo nie przynudza, a kto nie lubi pogadanki o roślinkach, może się wczytać w przepisy i na odwrót. Mój umysł, jak to on, od razu zaczął analizować interakcje i efekty uboczne, przeciwwskazania, taki shiz, kolejny, medyczny. Generalnie, fajnie to przedstawione i złożone w całość w czytelny sposób, przejrzysty i który nie przytłacza nadmiarem fachowych informacji.
Wywiad… jak padła propozycja, żeby były wywiady, nie bardzo mogłam go sobie wyobrazić. Potem myślałam o pytaniach do autorów, ktoś zasugerował, że do postaci… ale i tak nie byłam pewna, co o tym myśleć. Nie myślałam w kategorii tematycznego reportażu – intrygujący pomysł. Przyznaję, nie myślałam o wymyślaniu postaci na cele wywiadu, jak coś to o postaciach z bloga, ale je niekoniecznie można dopasować do tematyki.

Szept pisze...

CDN

Imiennik: początkowo myślałam, że to na poważnie będzie. Prawdę mówiąc, słysząc imiennik, nie do końca wiedziałam, czego oczekiwać. Taka jednak forma... nie spodziewałam się, że to wyjdzie aż tak fajnie i aż tak mnie kupi. Normalnie, szacunek i za pomysły, za lekko uszczypliwy (w pozytywnym znaczeniu rzecz jasna) ton. Podbijam pytanie Darrusowej - czy to na potrzeby imiennika czy istniało w szacownych główkach już wcześniej?

Ogłoszenia i czy wiedziałeś: Odrin mnie kupił mową o skarpetce, babci i kubraczku. Cały on. Bardzo fajnie skonstruowane też to o Wisielcu, Pętli i ostatnim życzeniu. Czy wiedziałeś, przypomina o tym, co wiedziałeś, ale zepchnąłeś w zakamarki pamięci. Zaraz pewnie i tak zapomnę nazwy osady na Kresach, wniosek, trzeba zacząć używać innych państw niż tylko Keronii :D

Dodatek świątecznyWprawdzie troszkę od świąt minęło, ale co tam, zresztą, okres świąt to tło przy czytaniu o danych postaciach. Nieco ... Aedówka określa to dobrze, mówiąc o kontraście z tytułem, bo wesoło – generalnie – aż tak postaciom nie jest. Ktoś tu się chyba zabawił w Grinch’a i usiłował nas pozbawić świąt.Tak demotywować ludzi, no wiecie? Aed mi się przyjemnie kojarzy z dodatkowym wigilijnym nakryciem dla niespodziewanego gościa. Czytając nasuwa się uwaga - mróz, zimno, grozi zamarznięciem. Logika Midara podpowiada, że na drodze do Królewca bardziej prawdopodobna karczma, z której cię może nie wyrzucą. Logika Szept, że obowiązki czy nie, Królewiec jest po prostu bliżej :D Część o Nefryt zdecydowanie jest jaśniejsza i idzie w stronę weselszych świąt, chyba dobrze ujęła to Darrusowa, część Isleen i Shela - znacznie bardziej ciemne. Ktoś chyba nie był w nastroju :P No i święta w Wirgini. Tego jeszcze nie było.

Dodatek fotograficznySzept idealna. Sama bym lepszej chyba nie znalazła. I czarne ptaszysko, i konisko, i ta postawa, no, magiczka i tyle. Nie wiem, kto znalazł arta, ale jedno, wielkie łał. Jak się patrzy ona i mówi to nawet tak wybredny autor jak ja. :D Lucien mi troszkę Devrila przypomina, nawet jeśli płaszcz tak pasuje do Cienia. Nie mam pojęcia, skąd to wrażenie.

I tak prywatnie: naprawdę nie lubię odmiany keronijskie, keronijska. Zbombardowałyście nim mnie. Zaczynam się powoli gubić, czy stosujecie jakiś podział, że ktoś z innej nacji używa innej odmiany, czy jak? Czy wedle woli autora? Nie pamiętam, jak to stoi w zakładce, ale chyba obie formy są dopuszczalne. Bo jeśli podział wg nacji, to ja się chyba w to nie potrafię wpasować, bo moi używają tej drugiej formy – keroński, a moi to mieszanka przeróżnych nacji.

I jednak, nazwijcie to shizem, wolę jak są akapity. Przyzwyczajenie po prostu, co zrobić, przekichane ze mną macie :P

Wybaczcie jakość powyższego i czas, jaki zajęło skomentowanie. Jak to leń, ciężko było mi się zabrać. Trochę trudno mi się było odnieść, bo moich postaci i ogólnie moich tworów tu mało, a leki i jakaś wirusówka nie ułatwiają niczego. Ogólnie, w numerze sporo o Wirgini i kwestiach kerońsko-wirgińskich. Szkoda, że nie pojawiło się więcej o innych rasach niż ludzie. Najlepsze dla mnie były informacje, wróżka i imiennik. I przyznaję – nie przeczytałam numeru na raz. Wymiękłam.

Olżunia pisze...

Opisanie kar i wyroków kiedyś chodziło mi po głowie, ale spadło gdzieś na koniec listy. Po takim pytaniu wskakuje kilka pozycji wyżej. :D Ogólnie taki sam pomysł mam na uporządkowanie wiedzy o nieopisanych w zakładce miastach - zebrać to, co wymyślili autorzy i stworzyć z tego jakąś całość, którą potem można będzie dalej aktualizować. Ale teraz... no, to już słyszeliście. Sesja. Przydo ferie, będziem dłubać zakładki. xD

Wyobraziłam sobie Finarthila dokarmiającego sowy, z obowiązkową sowią zapinką spinającą ciepły płaszcz. Uroczo bardzo, cukier skacze.

Cebula i peonia - true story, historia sztuki wita na zajęciach z rzemiosła artystycznego i designu. xD Tak, bawi mnie to. Nigdy nie posądzałam swojego poczucia humoru o normalność. Siebie też nie, to od niego mam takich rzeczy wymagać?

O! Aedówce się przypomniało, że jadła kiedyś miód z pyłku mniszka! Zorana też jadła! Nie pszczeli, "ręcznie" robiony - do dziś zastanawiam się, w jaki sposób. Cudo.

Babciu Sowo, że pozwolę sobie zacytować Zoranę: wiesz, jak głaskać, bym mruczała. xD Zwłaszcza, że się bardzo wahałam z tym tekstem, nie byłam z niego zadowolona. Fajnie, że się podobał. A chuchrak to jak krzyżówka karalucha ze szczurem, jego nic nie zabije. Zresztą nie pierwszy raz zgubił się w zamieci, prawda...? *znaczące spojrzenie*
Iść do Królewca? Do karczmy? A po co, skoro można się zgubić i w zamieci mijać wszystkie deski ratunku? No po co, skoro można znaleźć większe kłopoty?
Aed mi się przyjemnie kojarzy z dodatkowym wigilijnym nakryciem dla niespodziewanego gościa. O bosze, rozkleiłam się. Zupełnie.
Zora to mnie ochrzaniła za ten dodatek. Że smutny i że chuchra krzywdzę. Well...

Jeśli chodzi o wrażenia, to ja tam miałam lekko - zgłosiłam się do rzeczy, które mi odpowiadały, zrobiłam kody i tyle mnie widzieli. :P Fajnie pisało mi się z tego względu, że miałam wgląd w prawie cały numer, widziałam, czego brakuje i nawet jeśli wcześniej nie przyszło mi coś na myśl, zajęłam się jakimś tematem. To na plus, łatwiej o różnorodność artykułów. Sporo tematów pozostało nieporuszonych, ale wgląd naprawdę pomógł. No i widać, ile pomysłów się na raz odpaliło. A było ich jeszcze więcej. W porównaniu z poprzednimi numerami ten wyszedł przydługi, ale jestem w stanie wybaczyć wszystkiemu, co zawiera w sobie związek wyrazowy "czerw przegubowy", albowiem umiłowałam go miłością absolutną.
Podsumowując: moje pierwsze pisanie WPT na poważnie. I wiecie co? Chcę jeszcze.

Tak, klikacze były robione z tego kodu, przy którym tekst znika w oknie edycji. Szczerze mówiąc nie rozglądałam się za innym sposobem, nie pomyślałam o tym - muszę to nadrobić. W pewnym momencie kody zaczęły mi się plątać i tak się wściekłam, że się uparłam, że się nauczę i zrobię. Aż to polubiłam, oswojone nie są takie straszne. Więc mogę robić, bo jak minęła mi początkowa panika na widok całego tego hateemela, to idzie to całkiem sprawnie. A gdybym jeszcze nauczyła się tego kodu, który nie zwija tekstu w oknie edycji, można by to wprowadzić na stałe, mogę się tym zajmować.
No i jeszcze html na akapity by się przydał. W tej kwestii mi blogspot nie imponuje.
Ja z kolei myślałam nad stylizowanymi na średniowieczne iluminacje tytułami działów, ale może to niekoniecznie. xD Ozdobniki byłyby fajne.

Wywiad z autorami - to by było dobre... Kaczuszka, dobry pomysł. :D Piszecie, że pojawił się wcześniej, ale przyznam, że kompletnie o nim zapomniałam.
A postacie w wywiadzie wszystkie są albo główne, albo poboczne i wątkowe, na potrzeby wywiadu powstała jedynie reporterka, która również się opisu - nieopublikowanego, ale jednak - doczekała. :D

Szept pisze...

W przypadku Midara karczma = kłopoty. Wystarczy więc, że znajdzie karczmę. :D A Aed... no, taki bidula sam w zamieci, trafia do jakiegoś domostwa... no, po prostu jak znalazł skojarzenie.

Przyznaję, że jako osoba pisząca, nigdy nie zwracałam uwagi na długość... Jako czytająca inna sprawa. O tym, że do krótszych notek łatwiej siąść już się przekonałam. O WPT w tych kategoriach dotąd nie myślałam, co mogło być błędem patrząc na to, ile numerów już wyszło.

Gdzieś chyba miałam kod, który tego nie robi, ale nie pamiętam, który to. Musiałabym przetestować. Wprowadzenie tego na stałe - ja nie zgłaszam przeciwwskazań, ale ja to ogarniam, więc obiektywna nie jestem. Myślę, że wiele zależy od tego, kto składałby numer i czy potrafi zrobić to sam. Jak potrafi, nie potrzebuje pomocy. Jak nie - pomoc wskazana. Zawsze można zrobić mini poradnik, krok po kroku albo nauczyć ludzi.

Co do stylu: mi podobał się ten westernowopodobny, bo ozdobny, ale i czytelny. Średniowieczne? Musiałabym je zobaczyć w numerze, żeby wiedzieć, co masz na myśli i jak to wygląda. Ozdobniki mają ten minus, że nie zawsze pasują - tj robione pod ten szablon, nie będą pasować pod inny. Chyba, że byłyby traktowane jak czcionka - ale takich jest niewiele. Muszę się rozejrzeć i poszperać.

Html na akapity istnieje. Prawdę mówiąc, akapity można osiągnąć na wiele sposobów. Niektórzy kopiują teksty z worda - wówczas zachowuje wcięcia. Niestety, także cały styl. Niektórzy robią spacjami - pracochłonne, no i wcięcia nie są równej długości przy wyrównaniu justify (a takie mamy w poście). Z tym, że to względnie najprostszy sposób i nie wymaga znajomości kodów. Można osobno w każdym poście wstawiać kod - bardzo pracochłonne, wiem, bo kiedyś to zrobiłam. W końcu, można wstawić kod do głównego szablonu. Wtedy działa na wszystko, co jest na blogu. Tyle, że jak to kod, potrzebuje punktów odniesienia w poście, żeby działać. Innymi słowy, możliwe, że akapit czasem by się nie pojawił, chociaż w zamyśle autora powinien tam być. No i jeśli niektórzy stosowali spacje lub inne metody, wcięcia mogłyby być za duże i wyglądać nieestetycznie. Słowem, wymagałoby to edycji i poprawek. Kolosalna praca słowem, ale do zrobienia, jeśli się wszyscy zmobilizują. Jak dla mnie, można spróbować, z tym że: a) jestem przeciwna zostawieniu tego na głowie 1 osoby b) jestem przeciwna nie poprawianiu starych (ale używanych) postów, zakładek itp.

Wywiad - cóż, ja tych postaci nie znałam, nie rozpoznałam i niewiele mi mówiły, stąd uwaga. Rzecz jasna oprócz głównych. Waszych wątków nie znam, tym bardziej nie rozpoznam wywodzących się z nich postaci.

Nefryt pisze...

Chyba pierwszy raz zupełnie nie wiem, jak napisać komentarz. Ale, do roboty :)

Pogoda ujęła i mnie, wydaje mi się, że komentarz Aedówki najlepiej oddaje moje myśli. Klimatycznie, mroźnie i ciekawie. A tyle razy mówiłaś, Isleen, że nie wiesz jak to napisać :D

Informacje - ten Yoda z trzech pierwszych wieści to ja (swoją drogą, ukłon w stronę Tomoe - gdyby nie ty, nie zasięgnęłabym wcześniej języka u wujka Google i nie wiedziałabym teraz, co to znaczy pisać jak Yoda ;P). Coś mi odbiło i zaczęłam się wydurniać z szykiem zdania i archaizmami. W dokumencie google prosiłam, żeby ktoś mnie puknął w łeb, to wstawię to w klasycznej wersji, którą też mam na dysku. Przy publikowaniu numeru miałam to podmienić, ale to była czwarta nad ranem i już mnie mocno przymuliło. Nie wiem do tej pory, jak to zrobiłam, ale skasowałam sobie plik. Drugi raz mi się nie chciało pisać, więc poszła wersja z wygłupami. Dobrze, że chociaż Aedówce się podoba, to jest mi mniej głupio :D Swoją drogą, fajnie nieraz być grafomanem. Fajnie dla grafomana, znaczy się.
Co do podziału - byłam pewna, że to już kiedyś było...
Informacje ze świata faktycznie dotyczą przede wszystkim Wirginii, ale w pierwszej fazie tworzenia miałam się ograniczyć do Keronii. Po prostu przypomniałam sobie komentarze pod notką, którą pisałyśmy z Szept i mnie olśniło, że mogę dać coś wyjaśniającego lepiej sytuację. Dobrze, że Aedówka wzbogaciła rubrykę. Informacja o teatrze śmierci to moja ulubiona - taka mroczno-średniowieczna w moim odczuciu.

Wróżka to w tym numerze dziecko dwóch matek :D Albo raczej matki i ciotki, bo Zorana zaczęła i rozkręciła, a ja dopisałam koniec - nie wiem czemu, te spiski kojarzą mi się z Rosją radziecką. Ale pomysł ze związaniem wróżki i tym wszystkim był zoranowy. Pamiętam, jak wspominała mi o swoim pomyśle - wtedy zupełnie nie wiedziałam, jak to będzie wyglądało :D Ale wyszło super.

Plotki według mnie wyszły inne, niż zwykle, bo w dużej mierze ogólne, a nie o konkretnych postaciach. Mimo to ciekawe. Znam tylko pochodzenie plotki o wendigo i śniegu, swoją drogą, na konferencji "redakcyjnej" niczego nie można już pisać bezpiecznie :P
Wątpliwie moralne zajęcia praktyczne z udziałem osób zimnych i śmiertelnie poważnych - wiecie, że lubię czarny humor, prawda?

Zielnik bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że sama nie wiem o ziołach prawie nic, co w sumie zabawne, bo mieszkam na wsi. Jak dla mnie byłoby fajnie, gdyby wszedł do WPT jako stała rubryka. No i rubryczka o medycynie, takiej bliżej chirurgii mi się marzy, bo moich nieraz łatać trzeba, a nikt nie wie, jak. Wiem mniej więcej, na jakim poziomie stało to w średniowieczu, ale można by dawać ichnie metody normalnie, a jakieś skuteczniejsze, ale dopasowane do możliwości w kerońskich realiach, na przykład z gwiazdką - bo czasami naprawdę trzeba czegoś do wątku czy notki.
Aedówko, na twoje pytanie najlepiej odpowie ci Isleen, mi się wydaje, że tak, ale nie jestem na sto procent pewna, czy Isleen niczego nie zmieniała w przepisach - więc jak się wypowie, to będzie wiadomo.

Nefryt pisze...

WPT w terenie - Aedówko, dzięki - fajnie, że komuś się podoba :D Wiecie, dawno się tak nie bałam przed publikacją czegokolwiek. Wizji na wywiady z autorami jeszcze nie mam - głównie dlatego, że żeby pytania były ciekawe, trzeba dużo wiedzieć o rozmówcy - czyli przeprowadzenie wywiadu z częścią osób pewnie by mnie przerosło - poza tym, dochodzi jeszcze kwestia publicznego odsłaniania się. Ale nie mówię nie :) Czy ja, czy ktoś inny, można byłoby zrobić. No i - ostatnia rzecz - reportaż miał w założeniu także wprowadzać w realia.
Ten reportaż poszedł mocno na próbę, temat dobrałam trochę pod informacje z tego numeru, trochę pod część wątków. Założenie miałam takie, że na początek powinno być coś, co większość osób przynajmniej jako tako ogarnia. I postacie - tutaj ich grono zamyka się na głównych i pobocznych moich oraz Aedówki, bo póki nie wiedziałam, czy się nie ośmieszę, chciałam wtajemniczyć w to jak najmniej osób. Docelowo miały być różne tematy (co reportaż to inny temat) i różne postacie, także te prowadzone przez was, o ile byście się zgodzili odpowiedzieć na parę pytań. Sam pomysł wyszedł od tego, że przy jakiejś okazji (w urodziny?) zostałam nazwana redaktorką w terenie. Stąd i tytuł działu, a że jakiś czas temu odkryłam w sobie zamiłowanie do pisania takich tworów... Generalnie to tylko propozycja działu, wy decydujecie, czy wam się podoba i czy przechodzi ;)
Ale pisało się fajnie i osobiście podoba mi się akcentowanie dodatkowych kontekstów, które nie zawsze wychodzą w wątkach, a nieraz mają potencjał.

Imiennik uwielbiam. Zorana miała dobry pomysł i wykonanie też wyszło :D Swoją drogą... Zorana, mój telefon jest starego typu. Bardzo starego: ma malutki ekranik i nie podłącza się do komputera. Teraz sobie wyobraź: noc, ciemno, światło bije tylko od raz po raz opluwanego monitora xD I reakcja Sorchy i Tomoe naprawdę błyskawiczna, aż podziw bierze. Miałyście to przygotowane, czy wymyśliłyście na potrzeby gazetki?

Czy wiesz, że wyszło jak mieszanka wybuchowa. Trochę zakładek, trochę wiedzy o epoce. Ciekawie. Części byłam świadoma, części nie. Swoją drogą, zastanawiam się, czy ten justycjariusz ma coś wspólnego z Isleen i "Okiem jelenia"? Czytając nie mogłam pozbyć się skojarzenia z pewną dziwno-upierdliwą, ale w moim odczuciu ciekawa postacią.

Ogłoszenia - ale o co chodzi z bankiem moczu?

Dodatek świąteczny miał być zróżnicowany nastrojem. W założeniu. Na założeniu, jak widać, się skończyło. Wiedziałam, ze Aedówka i Isleen podrzucą coś smutniejszego, więc u Nefryt i Shela miało być wesoło, dla równowagi. Aedówko, to twoja wina. Właśnie zaczynałam pisać o świętach Shela, gdy dostałam twój fragment. Przeczytałam i się rozryczałam. Więc fragment Shela był pod patronatem chuchra. Jak widać, on się nawet w święta nie może uwolnić od Aeda i jego pomysłów... Potem, pisząc o Nefryt, chciałam rozładować atmosferę, ale też wyszło z nutką goryczy. Może dlatego, że dla mnie święta są zawsze dualistyczne - trochę wesołe, a trochę smutne. Jak kolędy. A tytuł celowo ironiczny.

Dodatek fotograficzny - Dar trochę kiepski, ale reszta pasuje idealnie :D Nefryt cudowna. To z jakiegoś filmu? Tzn, wątpię, żeby Nefryt zakuwając się w pancerz zostawiła sobie odkryte pachy, ale i tak jest cudowna. I Shel. Nawet ma włosy wzięte na bok! Oprócz moich, kocham Paeonię, Silvę (szamańska lodowa góra - wypisz wymaluj!), Szept, Tiamuuri i Wilka. Zresztą - reszta tez świetna, tylko Dar mógłby być lepiej dobrany, ale rozumiem, że nieraz trudno znaleźć.

Nefryt pisze...

Spostrzeżenia o pisaniu, czyli odpowiadając Darrusowej - było super. Serio. Zdarzały się wesołe sytuacje, w stylu "niech ktoś dokończy wróżkę, błagam" - to nie jest oczywiście dokładny cytat ;P - albo irytujące, kiedy kilka osób musiało wziąć na siebie więcej, ni było w planie, ale i tak mi się podobało. Bardzo ciekawie pisało mi się reportaż, może dlatego, że od dawna chciałam spróbować tej formy. Poza tym w czasie składania numeru, panowała bardzo przyjemna atmosfera. Byłam troszkę zawiedziona, że nikt więcej nie podesłał tekstu do dodatku świątecznego, może poszłoby coś wesołego. Także pisanie podobało mi się bardzo, z resztą wcześniej, w niektórych poprzednich numerach, grzebiąc przy plotkach czy wróżce także dobrze się bawiłam. Gorzej było ze składaniem - i nie chodzi o to, że nie lubię tego robić. Chyba wzięłam na siebie trochę za dużo jak na moje możliwości, a jako że cześć tekstów pisałam na ostatnią chwilę, przy składaniu byłam już bardzo zmęczona, chwilami i irytacja się pojawiała. Natomiast - co zaskakujące - podobało mi się koordynowanie tego numeru. Nie zrobiłam wiele - czasami podsumowywałam, żeby dyskusja nie odchodziła daleko od tematu, rozesłałam maile z informacją o dodatku, założyłam dokument ze szkicami nagłówków, ale to było piękne, obserwować, jak ci, którzy mieli pisać, się w to wciągają, z jakim entuzjazmem to wszystko tworzą. Miałam chwile zniechęcenia, były momenty, że mi się nie chciało. Najbardziej przed samą publikacją - zepsułam prawie gotowy post, eksperymentując z kodem. Musiałam robić od nowa, za parę godzin miało świtać, a ja miałam ochotę wyrzucić to wszytko i iść spać. Wtedy pomyślałam sobie o tym waszym entuzjazmie i dokończyłam. Tylko z kodów nic nie wyszło, Aedówka musiała po mnie łatać.

Zorana pisze...

Ekipie redagującej ten numer już dziękowałam, dlatego podziękuję teraz dziewczynom, które umożliwiły nam przejęcie tego numeru – myślę, że to przyniosło i przyniesie jeszcze wiele dobrego :)
Pogoda
Bardzo klimatyczna. Aż wątki zaczęły łasić, skubane, kiedy to ja na nie zupełnie czasu nie mam. Do tego piękny art.
Informacje
Jestem zwolenniczką archaizacji, czyta mi się ją świetnie, ale jako pragmatyk stwierdzam, że ta rubryka może jej nie podołać – o ile Ty, Nefryt, poradziłaś sobie z nią świetnie i czyta się naprawdę przyjemnie, część autorów może nie dać sobie z nią rady. Połączenie języka zwykłego i stylizowanego jakoś mi nie przeszkadza, jednak jeśli chcielibyśmy ujednolicać, to na modłę współczesnego języka polskiego. Moglibyśmy pomyśleć o archaizacji innej rubryki, bo i pomysł, i wykonanie jest świetne.
Podoba mi się też podział na świat i Keronię. Przyszło mi do głowy, że można by tak dawać regularnie info o najważniejszych dla nas lokacji/organizacji, tak, by autorzy mogli by się orientować co się dzieje w interesującej ich konfraterni/kraju. Nie wiem, jak z realizacją.
Wróżka
Wróżka… wyszła, mimo że pod koniec jej redagowania (pilnując jednocześnie piekarnika i parkingu pod oknem, coby się na sylwestra nie spóźnić) miałam sporo wątpliwości, czy wyjdzie razem z resztą gazetki. Ambicje miałam – ba! Wielkie. Tyle że im bliżej było terminu, tym więcej miałam wątpliwości, czy to moje nieszczęsne odtwórstwo będziecie chcieli czytać. Szczęśliwie sylwestra spędzałam z Aedówką, a rubrykę kończyła Nef, więc Pierdziuszkę można uznać za uratowaną  To co zrobiła z Wróżką Nef, to majstersztyk, cieszę się, że się, że zgodziła podjąć się jej w tak ekstremalnych okolicznościach.

Zorana pisze...

Plotki
Studia odciskają na człowieku piętno, pamiętajcie. A że macie dwie świeże studentki, zacznijcie modlić się do swoich bogów, bo świat kryje nieskończone ilości cebulowych piwonii i czarnego humoru. Zwłaszcza zwłok i czarnego humoru, o czym się jeszcze przekonacie :3
Zielnik
Pomysł mnie kupił, podobnie jak książka kucharska z poprzedniego numeru. Podrasowałabym formę jakąś archaizacją czy właściwościami magicznymi i byłby ideał. Uwielbiam przepisy, które mogę wykorzystać w rzeczywistości <3
WPT w terenie
Gratuluję odwagi za podjęcie się formy. To kopalnia ciekawostek i klimatu. Ładna narracja.
Zamiast numeracji zastosowałabym samo pogrubienie i akapity, albo co najwyżej wypunktowanie. Ze względu na długość publikowałabym tylko jeden wywiad na numer. Jak dla mnie wywiady mogłyby być niezależną formą, pojawiającym się od czasu do czasu wydaniem specjalnym, czymś w rodzaju misji.
Podoba mi się pomysł wywiadu z autorami. Bardzo nawet.
Imiennik
To trochę jak z Wróżką. Niby się umówiłyśmy co i jak, niby wszystko było jasne, a wyszło jeszcze inaczej niż przewidziałyśmy. Głównym problemem było, czy robić to na poważnie, czy na żarty. Skończyło się pół na pół, dzięki wkładowi Sorchy, Yukimury i Nef oraz mojemu przypływowi krótkiego, acz okrutnie suchego humoru. Który w dodatku zapomniał się wrzucić do dokumentu głównego - przepraszam, Nef, głupio było wbić na imprezę z laptopem pod pachą ;)
Nie wiem do końca, jak z tym pochodzeniem imion, trzeba by spytać autorów. To kwestia indywidualna, znaczenie swojego imienia poznałam na długo po tym, jak go obrałam. Mimo że mam w zwyczaju szukanie imion pasujących znaczeniowo do postaci.
Ogłoszenia Parafialne
Mnie zabiła skarpeta, z tej oto przyczyny, że to niekoniecznie Skrzydlatej giną onucki. A z Odrinem mam ostatnio na pieńku, bo to zwyczajnie niemożliwe, by na tak małej akademickiej przestrzeni zaginęło bez śladu tyle rzeczy. Dopadnę i oskóruję, przysięgam.
Ponadto odkryłam, że zmuszanie innych do plucia na monitor to świetny sport, prawda, Aedówko?
A o co chodziło z bankiem moczu? Absolutnie o nic. Co napisane, to jest, bez żadnych podtekstów i interpretacji ‘co autor miał na myśli. Zwykła medycyna niekonwencjonalna z bardzo długą tradycją. Bo dość absurdalna, by znaleźć się w WPT. Nie liczy się sens, liczy się skuteczność, plotka o Wendigo jest tego najlepszym dowodem :D
Czy wiesz, że…
Jak się okazało, to idealne miejsce na trudne pojęcia, które wrzuciło się czy będzie się chciało wrzucić do opowiadań. Wirydarz i justycjariusz to dopiero początek. Przy okazji wrzuciłam trochę medycyny, bo czytałam, że jest na nią popyt.
Nie wiem, co justycjariusz ma wspólnego z Isleen, ale na pewno poznałam go czytając „Oko Jelenia” :)
Dodatek świąteczny
Wszystkie są piękne, klimatyczne… i straszliwie smutne. Pierwszy w moje ramiona trafił dodatek Aedówki i przyznam, że chciałam jej przebierzmować plecy za to świąteczne smucenie. Szybko jednak się zorientowałam, że sama nie napisałabym niczego lepszego. Każde podejście do tematu kończyło się melancholijnym smutem. I dobrze, że się tego go nie podjęłam. Nef, Isleen – ujął mnie Wasz klimat, ukazanie obyczajowości… tego, że nasze społeczeństwo to nie tylko spiskowcy i herosi.

Zorana pisze...

Dodatek fotograficzny
Największym wyzwaniem okazało się grono męskie, co widać po fotografii Darrusa (yhm, mam gdzieś jeszcze wersję B, mogę wrzucić do dokumentu, ale znowu będziecie się czepiać, że naga klata i że nie pasuje) czy braku fotografii Aeda. Niemniej frajdy był ogrom. Nie wiem, jak z resztą, ale przynajmniej moja fotografia wydaje mi się idealna, w dodatku przywodzi mi na myśl stary wątek. Z mojego punktu widzenia Szeptucha jest bezsprzecznie idealna (mówiłam, że pokochasz!), a i Shela znalazłam w najmniej oczekiwanym miejscu. Śpieszę tłumaczyć, że wizerunek Hersztówny pochodzi z Farmerowni, od polskiego producenta zbroi larpowych.

Tak, macie rację, tego się nie da przeczytać raz, ciągiem, ja tą gazetkę czytałam po parę razy, przed wydaniem i po, nigdy w całości. HTMLe ratują sprawę, ale ich edycja to koszmar, przekonałam się na przykładzie własnej karty postaci. Co do separatorów… przyznam, że jestem przeciwna, z wielu powodów. Po pierwsze,w dużej liczbie nie najlepiej się prezentują. Po drugie, jeśli będą to grafiki, każda zmiana szablonu spowoduje chaos. Trudno o separator tak uniwersalny, by pasował do każdego tła, kompozycji itd. Mam wrażenie, że im bardziej ascetycznie, tym czytelniej. No i akapity.

Nefryt pisze...

Zorana, z justycjariuszem i Isleen chodziło o to, że czytamy właśnie "Oko jelenia" i myślałam,że może to ona wrzuciła. Ale, jak widać - pudło :P Fajnie, że przyszło ci do głowy dać takie ciekawostki, klimat budują.

Prawa autorskie

© Zastrzegamy sobie prawa autorskie do umieszczanych na blogu tekstów, wymyślonego na jego potrzeby świata oraz postaci.
Nie rościmy sobie natomiast praw autorskich do tych artów, które nie są naszego autorstwa.

Szukaj




˅ ^
+ postacie
Rinne Lasair