Przewodnik

Linki-obrazki

Misje
I. Więzi przyjaźni
Spotykasz po latach kogoś, kto dawniej był ci bliski. Wplątuje cię on w jakąś historię, która nie dość, że z czasem się komplikuje, to w dodatku budzi w tobie wątpliwości co do intencji przyjaciela.

II. Linia frontu
Kerończy natarli na Prowincję Demarską. Oblegany jest sam Demar. Jedni ludzie stają do walki, inni uciekają ze spalonej ziemi. Napastnicy, obrońcy i cywile. Po której stronie staniesz?

Opcjonalnie: Udział w buncie niewolników w Wirginii bądź inne miejsca walk.

III. Rekonwalescencja
W nie najlepszej kondycji trafiasz do wioski lub klasztoru. Wydaje ci się, że trafiłeś w dobre ręce i że wkrótce będziesz mógł opuścić to miejsce. Okazuje się jednak, że z pozoru życzliwi i uprzejmi ludzie skrywają przed tobą jakąś tajemnicę.

IV. Zabij bestię
Coś napada, nęka mieszkańców. Zawierasz umowę z wójtem - dostarczysz głowę bestii za określoną cenę. Okazuje się jednak, że stworzenie nie działa bez powodu - jest w jakiś sposób prowokowane przez mieszkańców.

Opcjonalnie: Bestia jest wrażliwa na hałas z karczmy albo ludzie naruszyli w jakiś sposób jej rewir (weszli na jej teren, zajęli leże ze względu na drogie surowce itp.)

V. Nielegalne walki
Dochodzą cię słuchy o nielegalnych walkach prowadzonych w okolicy. Położysz im kres czy może postanowisz wziąć w nich udział dla własnego zysku? Pieniądze nie leżą na ulicy.

VI. Zlecone zabójstwo
Dochodzi do zamachu, w wyniku którego ginie ktoś ważny. Podejmujesz się odnalezienia zabójcy – albo jego zleceniodawcy. Od ciebie zależy, czy dojdzie do aresztowania winnych, czy pomożesz im uniknąć kary.

VII. Egzekucja
W mieście lub wiosce szykuje się egzekucja. Znasz sprawcę albo sam doprowadziłeś do jego schwytania. Realizacja wyroku coraz bliżej.

Opcjonalnie: Z czasem nabierasz wątpliwości, czy skazaniec faktycznie jest winny i chcesz go uwolnić lub dochodzą cię pogłoski, że ktoś może chcieć uwolnić kryminalistę.

zamknij
Dodaj do WTP Spis kodów
Spis opowiadań
Kiedyś przyjdzie mi za to wszystko zapłacić... Weselicho, czyli tańcz, jedz i chędoż za darmochę! Oszukać czas. Oszukać przeznaczenie. Oszukać... siebie. Baśń o wolności: Preludium Świątynia Ażubora (1) Wszystkiego krówkowego! (okolicznościowa, krótkie opowiadanie "Motyw przewodni - Prezent". Ta dam, pamiętaliśmy! I - Wezwanie pomocy: alchemio, przybywaj! Gdy demon odzyskuje człowieczeństwo, przypomina sobie jak być człowiekiem. Nikt nie zna prawdziwego bólu do czasu aż nie straci kogoś bliskiego sercu. Niedopowiedziane historie Wendigo i Driada Szczurzy dzień (autor: Szept, Silva) Domek, zupa, sukkub i historia (autor: Elias) Sen i niespodzianki (autor: Elias) Boląca strata i niepokojący gość! (autor: Elias) Cienie i nowy przyjaciel (autor: Elias) Kruki (autor: Elias) Cienie i Starsze Dusze (autor: Elias) Zawsze jest kolejna tajemnica (autor: Silva) Zło Kor'hu Dull (autor: Elias) Złodziej Twarzy i Koszmar (autor: Elias) Królewiec (autor: Elias) Przed świtem (autor: Nefryt) Król Żebraków i nowe drzwi (autor: Elias) Akceptacja (autor: Elias) Nostalgia (autor: Nefryt) Nowa droga i niespodziewane wyznanie? (autor: Elias) Biały i zielony daje czerwony! (autor: Elias) Nowe wyzwania w nowym życiu (autor: Elias) Krąg tajemnic (autor: Elias) Jack (autor: Elias) Czasami to mrok daje najwięcej światła (autor: Elias) Trzy sceny o szpiegowaniu (autor: Nefryt) Morze bólu. Promyk nadziei ... (autor: Elias) Nie ma sensu szukać guza. Chyba, że jest się najemnikiem (autor: Silva) Sól (autor: Aed) Dyjanna Muirne: Miecz może być dowodem wszystkiego (autor: Zorana) Opus Magnum I (autor: Iskra) Uszatek i Kwiatek na tropie przygody: Przypadłość parszywej gospody (autor: Paeonia i Szept) Gdy gasną świece (autor: Zombbiszon) ... Najjaśniej płoną gwiazdy nadziei. (autor: Zombbiszon) Elias cz. 1 (autor: Zombbiszon) Elias cz. 2 (autor: Zombbiszon) Historia (autor: Zombbiszon)
zamknij

Chat

Dobrawa
30 lat
65 lat
Uciekinierka z wyspy Nias
Wiedźma
Bajarka
Ścigana
Wyznawczyni Pradawnych Bogów



     Być może gdy spojrzysz na mnie, nie dostrzeżesz nikogo wyjątkowego. Zwykła starucha, jakich wiele na zatłoczonych ulicach miast czy na wiejskich polach. Być może nie jestem nikim wyjątkowym. Istnieje jednak szansa, że gdy spojrzysz na mnie, odczujesz niepokój. Zaakceptuj go i bądź z nim zgodny. Nie zwodzi Cię. Jeśli spluniesz na mnie, odpłacę Ci się po stokroć i nawet nie będziesz zdawał sobie sprawy, że to ja. Nie wspomnisz mnie nawet, gdy morzony chorobą, przeklinając swoich bogów, godzinami nie będziesz wychodził z latryny. A wiedz, że to najłagodniejsza kara jaka mogła Cię spotkać...



Wygląd

     Trudno jest jednoznacznie opisać jej wygląd. Przed kilkoma laty, kiedy postanowiła uciec z wyspy, przeszła rytuał Zmiany Czasu. Nie każda wiedźma decyduje się na taki krok, ponieważ jak każdy wie, igranie z czasem jest niebezpieczne. Dla niejednej zuchwałej skończyło się to bolesną śmiercią, którą rozpoczyna rozpad żywego jeszcze ciała, a kończy kupka prochu, którą każdy z nas pewnego dnia zostanie. Dobrawa miała to szczęście, że mimo wielu trudów, udało jej się pomyślnie zakończyć rytuał. Dlatego najczęściej występuje w postaci starszej kobiety o siwych, długich włosach, poznaczonym zmarszczkami ciele, ciepłych, przykrytych delikatną mgłą wieku, brązowych oczach. Nieco przygarbiona, zwiędła, podpiera się na sękatej lasce. Cienka jak pergamin skóra odsłania sine rzeki żył, wijące się między brązowymi plamami znaczącymi spracowane dłonie z krzywymi, suchymi, lecz ciepłymi palcami. Skrywa się pod brązowym, grubym płaszczem chroniącym starcze ciało przed zimnym wiatrem i deszczem. 
     Tak, jak na staruszkę nikt nie zwraca większej uwagi, tak jej prawdziwa postać przyciąga nieco więcej spojrzeń. Czy jest piękna? Piękno jest pojęciem niezwykle względnym i trudno je sklasyfikować. Kłopotliwe jest stwierdzenie, czy mieniące się błękitem i fioletem oczy o gadzich, pionowych źrenicach można uznać za przynajmniej ładne. Krwistoczerwone, miękkie włosy sięgające pasa wydają się zbyt nienaturalne, aby mogły być prawdziwe. Młoda, napięta skóra jest blada. Być może nawet zbyt blada. Gdy piersi, brzuch i uda odzyskują swoją jędrność, odsłania nieco więcej ciała, chociaż trudno powiedzieć, czy po to, by wodzić na pokuszenie, czy aby budzić niepokój. Podobne odczucia mogą wywoływać zbyt krótkie palce zakończone długimi, ostrymi, spiłowanymi paznokciami 

Charakter

     Potrafi być dobra, kiedy tego zechce. Może być też zła, kiedy przyjdzie taka potrzeba. Jednego możesz być pewien: jeżeli zdarzy się sytuacja, która przyprze ją do muru, będzie dbać tylko i wyłącznie o siebie. Nie obejrzy się na Ciebie ani na moment, nie przejdziesz jej przez myśl, choćbyś miał zginąć wyjątkowo okrutną śmiercią. Czasem, być może, zdarzają się wyjątki od tej reguły. Zawaha się, jeżeli wystarczająco mocno zapadniesz jej w pamięć, jeśli zagrzejesz miejsce w uschłym sercu. W innym przypadku na pomoc możesz liczyć tylko wtedy, kiedy ratowanie Cię będzie jej na rękę. Kiedy będzie miała z tego jakieś korzyści. Wiele też zależy od tego, w jakiej postaci obecnie się znajduje. Zdecydowanie łatwiej przychodzi jej bycie miłą, kiedy odgrywa rolę poczciwej staruszki, opowiadającej gawiedzi bajki, których ta słucha z otwartymi ustami. Potrafi być zmienna jak wiatr. Trudno odgadnąć, kiedy jest miła naprawdę, a kiedy tylko dlatego, że czegoś potrzebuje. Bywa mściwa, kiedy zbyt mocno zaleziesz jej za skórę.
     Jak na wiedźmę, jest niezwykle liberalna. Być może właśnie dlatego zdecydowała się na ucieczkę. Być może dlatego sabat próbuje ją schwytać. A może to przez zdolności, jakich od wielu setek lat nie miała żadna wiedźma. 


[Wielu rzeczy jeszcze nie ogarniam, więc proszę nie krzyczeć. Wszelkie wyjaśnienia i pomoc mile widziane <3
kontakt

mail: shego93@gmail.com, gg:828197 
Jeśli chodzi o obecność: w tygodniu rzadziej, najczęściej w weekendy
Zapraszam do się na powiązania i wątki]


22 komentarze:

Zorana pisze...

[Witam :)
Ciekawa postać. Chętnie się z nią fabularnie spotkam, więc proponuję wątek. Od razu zapytam: gdzie bohaterka się teraz ukrywa, gdzie można ją znaleźć? Czym się trudni? Jakimi wątkami jesteś zainteresowana?]

Zorana pisze...

[Czyli mamy duże pole do popisu. Ja piszę postacią lekkozbrojnego włóczykija na wrednym koniu (bo tak to wygląda, gdy jestem incognito), więc także mam pewną dowolność.
Może, zanim zacznę knuć spiski i wątki, rzuć okiem na "Nowe misje" - znajdują się nad ramką "Co nowego" w prawej kolumnie. Może tam Ci coś wpadło w oko?]

Iskra pisze...

[Hm. Witam.
Pierwsze co mnie zaciekawiło to grzebanie w czasie, bo akurat ten temat jest mi bardzo bliski. Chwilowo może niezbyt da się to odczuć czy gdziekolwiek o tym wyczytać, bo moje karty zaginęły po jednym z kolejnych załamań wenowych i nijak same nie chcą się ponownie napisać, ale mniejsza. Posiadam elfkę, furiatkę, taką magiczkę co to właśnie w czasie grzebać bardzo lubi i nawet potrafi wrócić w jednym kawałku. Ma też mgliste powiązania z sabatami, z Czarcią Górą której nie ma jeszcze na mapie (ale ma być xD), jest też Cieniem z Bractwa Nocy. Być może udałoby się nam coś napisać, bo nie ukrywam, usiłuję wrócić do blogowego życia i być może wącąc z Tobą mi się to uda. O ile wyrażasz chęć.
W razie zainteresowania - zapraszam pod kartę w której nic nie ma, ale na wszelkie pytania chętnie odpowiem :P
No i zanim zwróciłam uwagę na czas, w oko wpadło mi imię i staruszkowy wygląd. Ciekawie to wygląda^^]

Iskra pisze...

[Tak, to u mnie było. Jak na razie wkleiłam swoja poprzednią kartę, żeby było tam... cokolwiek :d
Przechodząc do konkretów, masz jakieś preferencje z kim chciałabyś pisać? Bo w sumie prócz Iskry mam jeszcze 2 postacie. Niby Zhao jest najprościej połączyć, ale może masz jakiś nagły pomysł, czy coś do innych moich, to wtedy się zamieni. No i ogólnie, gdzie można by Twoją wiedźmę spotkać, w jakich okolicznościach i tak dalej...^^]

Sorcha/Ren pisze...

[Witam nową postać i autorkę! Mam nadzieję, że skusisz się na wąteczek z Sorchą i Renem. Zapraszam do zapoznania się z ich kartami i może wspólnymi siłami uda nam się utkać coś między nimi. :)]

root pisze...

[Skad sie znamy? :D W tym momencie nie moge sobie przypomniec.]

Tiamuuri

root pisze...

[Alastir Wright to cos pamietam to nazwisko. Tak, bylam L'Eclair na Bysen :D I pisalam notki z Mikalem A. w roli glownej, tak na chama wzorowanym na Nikoli Tesli. Plus przez jakis czas mialam druga postac, Veg, ktora opowiadan nie pisalam.
Jest szansa, zeby Twoja postac i Tiamuuri mialy cos ze soba wspolnego, mogly sie spotkac z jakiegos powodu czy cos?]

~Tiamuuri

Zorana pisze...

[Ponieważ moja wena, idąc śladami mojego stanu zdrowia, postanowiła zejść na psy, zadam pomocnicze pytanie. Kim mogą być ludzie, którzy Cię szukają? Jakieś szczegóły, które pomogłyby mi w utworzeniu postaci pobocznych w naszym wątku?]

Ren pisze...

[Dobrawa posiada jakieś ciekawe zdolności magiczne? Jeżeli tak, mogłaby się przydać na chwilę na Smoczym Dworze. Jeżeli opowiesz mi, jak widzisz i rozumiesz moce Dobrawy to postaram się stworzyć jakiś pomysł do nich. :)
PS: Przepraszam za opieszałość. Bywam bardzo zajęta, ale też bardzo chętna na wątek.^^ ]

Nieustraszona pisze...

[taaa, bo to taka mało popularna rasa xDD A tak serio. Nie ma takowych blogów, gdzie gościłyby te ptaki ;/
Wiem, zabrakło mi "kontekstu" do tego akurat słowa ;p
Ja zawsze chętna na watki - wymyślamy coś czy burza mózgów? ;)]

Ysmay

Zombbiszon pisze...

(Również witam ;) Podobizna znaleziona z trudem w grafice google. Wystarczyło wpisać odpowiednią frazę w wyszukiwarkę :D I jak masz jakiś pomysł na wątek to zapraszam ;)

Oliver

Nieustraszona pisze...

[heh, to nas dwie ^^ No chyba, ze na spontana robim lub od razu powiazanie.
Co do bytnosci: to moze byc wszedzie. Zalezy gdzie ja poniesie. Misja? w sumie czemu nie - masz ktoras na oku? Wiesz, ze nie ma problemu.]

Ysmay

Zorana pisze...

[A wiesz, że pierwsza wersja bardziej przypadła mi do gustu? Bo coś czuję, że moja skrzydlata nie ma w zwyczaju 'najmować się' u podejrzanych ludzi, ustatkowała się trochę i jest dość podejrzliwa. Tylko dobrze byłoby, żeby dla 'odczarowania' gościa konieczne było przyprowadzenie go do wiedźmy. Co Ty na to?
Tak sobie myślę... ten amator kwaśnych jabłek to też świetny element do odegrania. Może najpierw napiszemy wspólnie wstępniak - ja sprezentuję Ci swoją postać i okoliczności, w jakich mężczyzna mógł mnie poznać, Ty zabawisz się postacią męską, a ja potem udam się do wiedźmy? Mam też pytanie, czy mężczyzna ma być postacią nieco komiczną, czy powodująca momentami ciarki na plecach - jaki klimat wolisz?]

root pisze...

[W sumie to nie taki zły pomysł, przynajmniej przyhamuje moje podświadome tworzenie sobie w głowie obrazu drzewożytów jako wyidealizowanych oświeconych. A to w końcu trochę jak u Lovecrafta, długowieczność + ewolucja umysłu + widzenie/czucie/doświadczanie rzeczy niepojętych prowadzi do szaleństwa :D
Bezpośrednio Tiamuuri raczej nie mogłaby uczestniczyć w tym, skoro to dokonywało się na wyspie Nias. Ale mogło być tak, że część drzewożytów w coś takiego była zamieszana, zwłaszcza, kiedy w grę wchodziły rytuały magiczne. Plus powiązanie z naturą to też jakiś punkt zaczepienia.
Właściwie to może mi podsunęłaś w ten sposób nowe pomysły, przez co dostanę natchnienia i wrócę do blogowego życia :D]

Ren pisze...

Ostatnio pogoda nie dopisywała. Z gór nadciągnęły mgły, powietrze raziło ziąbem, a wszyscy wyczekiwali wczesnej zimy.
Tego też wieczora, mały chłopiec Raul spojrzał z fascynacją na białowłosą staruszkę, wabiącą z ulicy inne dzieci swoimi niesamowitymi opowieściami. Rudowłosy chłopiec, o pyzatej twarzy przyozdobionej piegami, uśmiechnął się szczerbato i gdy tylko bajarka zakończyła opowieść, która miała nawiedzać jego dziecięce sny przez jeszcze wiele nocy, przepchał się przez pozostałe dzieci, czując w lewej kieszeni ciężar kilku monet.
— Psze pani? — Nieśmiało tylko wyciągnął kilkakrotnie już złamany palec i nieznacznie musnął krawędź odzienia staruszki. Nie od dziś wiadomo, że tak właśnie wyglądają wiedźmy, a rozłoszczone wiedźmy mogą zamienić małych chłopców w długoogoniaste szczury, których boją się wszystkie mamy na świecie. Mama Raula w szczególności. Z tego też powodu chłopiec wolał nie ryzykować, ale za pieniądze które dostał rodzice i czterej młodsi bracia będą jedli dobrze przez tydzień. — Psze pani?

Nieustraszona pisze...

[no w sumie myslalam o twej wiedzmie ;) no ale mozemy obie postacie jakos polaczyc ;)]

Ysmay

Zorana pisze...

[No nie wierzę... nie wysłało mi tego komentarza z telefonu. Wybacz, nie będę się bawiła więcej komórką i czekała na to, aż łaskawie opublikuje mi odpis.
Z tym szantażem byłoby naprawdę trudno, bo trzeba by znaleźć naprawdę solidny argument, by zmusić skrzydlatego do czegokolwiek, a tu mówiłysbyśmy o jakimś poważnym dreszczowcu, nie o komedii. Chętnie poznam naszego keronijskiego Jaskra :) Myślałam o bardzie, ale z liryką jestem strasznie na bakier i bałam się wypłynąć na te niezbyt znane mi wody.
Mogę już zaczynać. Klasyczna gospoda czy gdzie indziej? :) ]

Ren pisze...

Chłopiec zerknął na starą z powagą, chwilę przyglądając się jej twarzy i zastanawiając, czy gdzieś tam chowa swoją miotłę, na która za moment wzbije się w powietrze ku zasnutej chmurami tarczy księżyca. Przypomniawszy sobie jednak, że przyszedł tutaj w konkretnym celu, nie pozbywając się typowo dziecięcej powagi, uniósł palec i wskazał za siebie.
- Bo ci panowie chcieliby z panią porozmawiać. - Wskazał na wytwornie ubranych mężczyzn w liczbie dwóch, którzy stali w plamie światła, rozlewającej się z pobliskiej karczmy. Nawet z tej odległości dało się dojrzeć długie miecze w pokrowcach, przywieszone do ich boków. - Acha i że nie są ze straży królewskiej - dodaje chłopiec, co w zasadzie można ocenić już po samym odzieniu nieznajomych. Nie tak ubiera się wszak straż królewska.

Nefryt pisze...

[Hej! Rinne, dziewczyna, która pracuje nad naszym szablonem, potrzebuje naszych avatarów - najlepiej na już. Wrzuć swój avatar na hosting http://tinypic.com i prześlij jej link (nr. GG: 36209554).]

Olżunia pisze...

[Koniec końców, witam się i ja. Niech Ci się dobrze pisze. :)
Koncepcje obydwu postaci bardzo przypadły mi do gustu ze względu na swoją oryginalność, ponadto podoba mi się sposób, w jaki napisałaś ich karty (i ich nietypowa forma, i to, że sporo zdradzają, ale pozostawiają niedosyt).
Jeśli masz ochotę na wątek (z uwzględnieniem urlopu oczywiście), to prowadzę jedną postać, Aeda. Półkrwi elf, najemnik i włóczęga. Po ojcu odziedziczył elfią krew i mimo że nie potrafi władać magią, to jest wyczulony na jej działanie. A że dotychczas bardzo mało pisałam o magii i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że to lubię, to straszliwie korci mnie, żeby wpakować Dobrawę i Aeda w jakąś magiczną kabałę. (Tak naprawdę jest to zawoalowane pytanie o to, na jaki wątek masz ochotę i którą postacią wolałabyś pisać. xD)
Co Ty na to?]

Zorana pisze...

[Na razie niezobowiązujący wstępniak. Opis dla obserwatora, który jest albo bardzo spostrzegawczy, albo czuje miętę prze rumianek.]

Siedziała na krańcu ławy, przez dłuższy czas z jakimś zwyczajnie, lecz pedantycznie ubranym jegomościem. Mężczyzna wyglądał tak, jak gdyby tak bardzo chciał się wczuć w jakąś role, że stracił rachubę, gdzie znajduje się granica naturalności. Jednak ona cieszyła się z jego towarzystwa. W jej oczach błyskały jasne iskry, nawet jeśli twarz była posągowo nieruchoma. Starali się wmieszać w tłum, dlatego nie zajęli żadnego z ciemnych kątów. Rozmawiali na tyle cicho, na ile dało się w głośnym pomieszczeniu, popijali wino. Kątem oka kogoś obserwowali. Niedługo potem on wstał, skłonił się, odszedł. Na jego dłoniach wytatuowane były wizerunki piór.
Została sama, z pełnym kielichem i resztą potrawki. Miała na sobie ciemnoszarą, wełnianą suknię, dopasowaną w talii sprytnie zamaskowaną sznurówką. Ubiór zakrywał także stopy - siłą rzeczy nie widać było, że ponadto ma na sobie buty do jazdy konnej i męskie nogawice. Spięte siatką blond włosy podtrzymywała skórzana opaska. Prostota, brak ozdób, chłodne, jakby zmęczone spojrzenie. Wyglądała, jakby za moment miała zebrać się do wyjścia.

Zorana pisze...

[“Czego, ach, czego kobiety mogły chcieć więcej? Bo on zdecydowanie chciał więcej kobiet.” Świetne. I podoba mi się koncept z kradzioną poezją. :D
Podkład muzyczny: https://www.youtube.com/watch?v=4caN136UgvU&index=1&list=PLQE0ICi4mQtC2kUO2Kip8_ksDarcHDnXL ]

Przez chwilę oczy Zorany przypominały dukaty - wielkie, złote i okrągłe ze zdumienia.
Pierwszym, co przyszło jej do głowy, była myśl “Kim jest Caireann???”. Chwili tej musiała towarzyszyć niezbyt mądra mina. Dopiero potem przyszło jej na myśl, że bażancik musiał mówić o jakiejś z balladowych kochanek, równie pięknych, co głupiutkich, tłumaczących swoje łóżkowe wybryki działaniem odwarów miłosnych.
Spojrzenia dziewcząt nie miały właściwie dla niej większego znaczenia, gdyby nie fakt, że nagle znalazła się w centrum uwagi połowy karczmy. Skubaniec, z tym spadaniem nie pomylił się wiele.
- Więc zaśpiewaj nam wszystkim, drogi panie - odparła z uśmiechem, licząc, że głupio będzie mu przerwać w trakcie pieśni, kiedy ona chyłkiem wydostanie się z karczmy.

[Przepraszam, że tak krótko, ale ja sama - jako autorka - długo nie miałam pomysłu, jak wybrnąć z takiej sytuacji xD Jestem romantycznym inwalidą. Nie wiem, czy dało się wychwycić, ale nie mogłam się powstrzymać od wyśmiania “Tristana i Izoldy” i ich romansu. Koncepcja z eliksirem miłosnym była zerżnięta właśnie z tamtąd.
Co do Nocy Kupały, kusi mnie, by ukręcić jakiegoś grupowca na głównej, mocno inspirowanego Legendami polskimi. Napiszemy jakiś scenariusz na tę okazję razem? :)]

Prawa autorskie

© Zastrzegamy sobie prawa autorskie do umieszczanych na blogu tekstów, wymyślonego na jego potrzeby świata oraz postaci.
Nie rościmy sobie natomiast praw autorskich do tych artów, które nie są naszego autorstwa.

Szukaj




˅ ^
+ postacie
Rinne Lasair